Home / Komentarze i analizy / Powszechny dochód podstawowy zyskuje na popularności
Powszechny dochód podstawowy zyskuje na popularności

Powszechny dochód podstawowy zyskuje na popularności

Już w tym roku stowarzyszenie Warmińsko-Mazurskich Gmin Pogranicza planuje przetestować na przynajmniej 5-tysięcznej grupie Polaków działanie tzw. dochodu bezwarunkowego¹. Przez dwa lata te osoby mają otrzymywać 1300 zł miesięcznie. Z prawej strony pojawiają się krzyki, jakby miał być to pomysł rzekomo socjalistyczny. Tymczasem promocji tej idei podejmują się ludzie związani z szeroko rozumiana lewicą. Czy jednak BDP rzeczywiście jest pomysłem socjalistycznym? Czy lewica powinna brać to rozwiązanie na sztandary? Czy wysiłek jaki musiałaby włożyć klasa robotnicza w wywalczenie BDP na odpowiednim poziomie nie należało by ukierunkować na inne bardziej wzmacniające walkę robotnicza działania? Innymi słowy czy gra jest warta świeczki? Zagadnienia te podejmuje Judy Beishon w tekście z 2018 roku, który niniejszym chcemy przypomnieć.


Judy Beishon – The Socialist (tygodnik Socialist Party — CWI w Anglii i Walii)
[Od tego czasu CWI zmieniła nazwę na International Socialist Alternative (ISA)]

Jakie podejście powinni przyjąć socjaliści?

W ostatnich latach powróciła idea zastąpienia świadczeń socjalnych „bezwarunkowym dochodem podstawowym” (BDP) – jest to pożądana dyskusja, ponieważ podnosi ona kwestię podstawowego prawa każdego człowieka do dochodu, który zaspokajałby jego podstawowe potrzeby. Konkretne propozycje różnią się między sobą, ale wszystkie opierają się na założeniu, że każdy członek społeczeństwa otrzymuje bezwarunkową, nieopodatkowaną, regularną wypłatę, niezależnie od tego, czy pracuje, czy jest członkiem gospodarstwa domowego (patrz poniżej).

Zwolennicy ,,postępowego” BDP twierdzą, że:

▪️ Zapewniłby każdemu prawo do podstawowego standardu życia

▪️ Wynagradzałby ogromną ilość nieodpłatnej opieki i pracy wolontariuszy

▪️ Położyłby kres uzależnieniu od stanu majątkowego i restrykcjom dotyczącym świadczeń socjalnych

▪️ Dałby kobietom większą niezależność, ponieważ byłyby opłacane jako osoby indywidualne, a nie jako część gospodarstwa domowego

▪️ Nie zniechęcałyby finansowo do pracy, ponieważ BDP nie zostałby wypłatą

▪️ Byłby prostszy niż obecny system świadczeń

▪️ Zapewniłby pracownikom siatkę bezpieczeństwa, pozwalającą im łatwiej podejmować ryzyko zmiany pracy
▪️ Ułatwiłoby wiązanie końca z końcem w przypadku podjęcia akcji strajkowej

▪️ Umożliwiłby skrócenie czasu pracy, tworząc więcej miejsc pracy dla innych i dając więcej czasu na innowacje, wypoczynek, działalność polityczną itp.

Dyskusja na temat BDP liczy sobie już wieki, ale obecnie działacze wskazują na nową pilną potrzebę ze względu na coraz bardziej niepewny charakter zatrudnienia i zagrożenie miejsc pracy ze strony automatyzacji. Coraz więcej pracowników boryka się z niepewnością związaną z brakiem ustalonych minimalnych godzin pracy lub otrzymuje wynagrodzenie ,,od zadania”. Wielu z nich, którzy mają umowy na pełny etat, otrzymuje wynagrodzenie niewystarczające do zapewnienia godnego poziomu życia.

,,Możliwy wpływ robotyki na rynek pracy” to jeden z motywów raportu na rzecz wprowadzenia bezwarunkowego dochodu podstawowego, który w lutym [2018 – przyp. tłumacza] zostanie przedstawiony w Parlamencie Europejskim przez luksemburskiego eurodeputowanego. Kandydat na prezydenta Francji z ramienia Partii Socjalistycznej (PS), Benoit Hamon, wybrany przez członków partii za odrzucenie antypracowniczych działań obecnego prezydenta Hollande’a, wzywa do wprowadzenia BDP w wysokości 750 euro miesięcznie dla każdej dorosłej osoby we Francji. Zamierza częściowo sfinansować go z podatku od wprowadzania robotów.

Prawicowe motywacje także

Co złowieszcze, poparcie dla BDP nie pochodzi wyłącznie z lewicy. Próba wprowadzenia BDP w Finlandii, obejmująca bezrobotnych pracowników, jest prowadzona przez prawicowy rząd koalicyjny. Wśród prawicowych kapitalistycznych ekonomistów i komentatorów, którzy poparli jakąś formę BDP (w tym ,,ujemny podatek dochodowy”), są Milton Friedman i Charles Murray z USA, którzy argumentują, że zmniejszyłoby to biurokrację rządową poprzez likwidację programów opieki społecznej i otworzyło większy ,,wolny rynek” dla prywatnych usług.

Propozycje BDP wysuwane przez niektórych przedstawicieli prawicy są raczej regresywne niż progresywne, tzn. bezpośrednio przyniosłyby więcej korzyści bogatym niż biednym. Jednak mimo tych wszystkich możliwych korzyści dla najbogatszych, większość przedstawicieli kapitalizmu sprzeciwia się BDP.

Powodem tego są ogromne potencjalne koszty, podważanie istnienia puli bezrobotnych pracowników, których można wykorzystać do obniżania płac i warunków pracy, oraz siatka bezpieczeństwa, jaką BDP zapewniłby pracownikom, którzy zdecydowaliby się na podjęcie akcji strajkowej.

Kiedy w czerwcu 2016 roku w Szwajcarii odbyło się referendum w tej sprawie, żadna ze szwajcarskich partii parlamentarnych nie poparła tego pomysłu. Do odrzucenia propozycji przyczyniła się fala propagandy, m.in. potępienie jej jako rozdawnictwa ,,coś za nic”, a prawicowa Szwajcarska Partia Ludowa wysunęła widmo zalewu imigrantów żądnych pieniędzy.

Czy można sfinansować BDP?

Badanie możliwych systemów BDP z czerwca 2016 roku przeprowadzone przez grupę nacisku Compass, przy finansowaniu z Joseph Rowntree Foundation, stwierdza: ,,W kontekście istniejących rozwiązań podatkowych i świadczeń nie jest możliwe zaprojektowanie programu, który jest neutralny pod względem dochodów, wypłaca przyzwoitą sumę i wycofuje większość świadczeń uzależnionych od środków, bez znacznej liczby przegranych”.

Stwierdzenie to nie jest zaskakujące, jeśli weźmie się pod uwagę drakońskie cięcia dokonywane od lat w świadczeniach dla najuboższych i najbardziej wrażliwych warstw społeczeństwa, ogromne obniżki podatków dla bogatych i korporacji oraz fakt, że BDP zapewniłby korzyści wszystkim członkom społeczeństwa.

Zamiast zmierzać w kierunku lepiej finansowanej opieki społecznej, kolejne rządy wpędzają coraz więcej ludzi w nędzę, a jednym z najnowszych środków są cięcia dokonane ,,tylnymi drzwiami” w trakcie przechodzenia na Universal Credit. Zasiłek na dziecko, który kiedyś był elementem doktryny BDP, gdyż mogło go otrzymywać każde gospodarstwo domowe z dziećmi, jest obecnie uzależniony od wysokości dochodów, a jego wartość realnie spada.

Partia Socjalistyczna wzywa do:

▪️ Odwróceniu wszystkich cięć w opiece społecznej i innych obszarach

▪️ Znacznemu zwiększeniu liczby świadczonych usług

▪️ Płacy minimalnej w wysokości 10 funtów za godzinę bez zwolnień, jako natychmiastowy
krok w kierunku realnej płacy minimalnej na przeżycie

▪️ Natychmiastowa podwyżka emerytury państwowej o 50%, jako krok w kierunku emerytury wystarczającej na życie

▪️ Maksymalnie 35-godzinny tydzień pracy bez utraty wynagrodzenia

Nie tylko w Wielkiej Brytanii, ale na całym świecie kapitalistyczne oszczędności powodują obniżenie poziomu ochrony zapewnianej przez wszelkiego rodzaju zasiłki i dotacje. Przez dziesięciolecia rząd Alaski wykorzystywał dochody z ropy naftowej, aby zapewnić każdemu mieszkańcowi – w tym dzieciom – roczną, bezwarunkową wypłatę BDP, która w 2015 roku osiągnęła szczytową wartość 2 072 dolarów. W ubiegłym roku gubernator stanu zawetował około połowy planowanej kwoty, obniżając ją do 1 022 USD, uzasadniając to zbyt wysokim deficytem budżetowym.

Schematy hybrydowe

Poszukując programu BDP, który byłby do zaakceptowania przez wielki biznes, niektóre lewicowe ośrodki analityczne i partie polityczne zaproponowały rozwiązania hybrydowe. Każda poprawa standardu życia najuboższych członków społeczeństwa – i to w przeważającej większości – byłaby mile widziana, a każdy taki program musi być oceniany pod względem merytorycznym.

Jednak wszystkie ich propozycje są tak skonstruowane, aby w jak największym stopniu nie wpływały na dochody – tzn. nie uderzały w majątek najbogatszych. Tak więc ich najlepsze propozycje przyniosłyby korzyści tylko niektórym grupom społecznym w niewielkim stopniu, pozostawiając w mocy część starego systemu świadczeń, aby zrekompensować ,,przegranych”.

Propozycja Partii Zielonych dotycząca ,,dochodu obywatelskiego” więcej niż podwaja zasiłki na dzieci, ale ludzie żyjący obecnie wyłącznie z zasiłków mieliby tylko ,,trochę lepiej”, twierdzą Zieloni, z tą różnicą, że przynajmniej nie musieliby borykać się z niedolą sankcji zasiłkowych.

Nie chcąc zaproponować zebrania wystarczających środków na BDP (lub istniejące świadczenia) poprzez wysokie opodatkowanie bogatych i wielkiego biznesu i/lub nacjonalizację największych firm, Compass i szereg innych organizacji proponują utworzenie specjalnego ,,funduszu bogactwa społecznego”.

Compass napisał: ,,Takie fundusze są szeroko stosowane w innych krajach i zapewniają, że większa część bogactwa narodowego jest utrzymywana wspólnie i wykorzystywana dla dobra publicznego, a nie dla interesów nielicznych. Są one sposobem na zapewnienie, że przynajmniej część korzyści płynących z działalności gospodarczej jest gromadzona i dzielona między wszystkich obywateli i pokolenia.”

Dlaczego tylko ,,część” korzyści z ,,jakiejś” działalności? Dlaczego nie wszystkie korzyści z największych – i decydujących – przedsiębiorstw w kraju, dzięki przejęciu ich na własność publiczną i demokratycznemu decydowaniu o podziale wytwarzanego przez nie bogactwa?

W przeciwnym razie tworzone fundusze będą ograniczone w dochodach i wydatkach do kaprysów filantropów lub podporządkowane potrzebom klas kapitalistycznych i ich rządów, podobnie jak społeczne i państwowe fundusze majątkowe, które już istnieją na całym świecie – i jak pokazuje przykład Alaski.

Compass sugeruje również, że ,,bardziej radykalnym” sposobem finansowania BDP niż fundusz bogactwa społecznego byłaby ,,niewielka roczna opłata od właścicieli akcji”.

Nie jest to nowy pomysł – wielu lewicowych reformatorów podnosiło go przez dziesięciolecia. Problem, na jaki natrafiają, polega na tym, że ,,niewielka” opłata nie wystarczyłaby na sfinansowanie BDP, z którego ludzie mogliby żyć, a duża opłata byłaby nie do przyjęcia dla klasy rządzącej, której interesom parlamentarne prokapitalistyczne partie polityczne niechętnie się przeciwstawią.

Kapitalizm kontra socjalizm

Obecne ataki na państwa opiekuńcze i prezenty w postaci obniżonych podatków dla najbogatszych nie wynikają wyłącznie z pobudek ideologicznych. Odzwierciedlają one również endemiczny kryzys gospodarczy, z którym borykają się kapitaliści – w tym brak wystarczająco zyskownych sposobów inwestowania kapitału.

Dlaczego więc rządy kapitalistyczne zgodziłyby się na wystarczający BDP, który oznaczałby znacznie większe opodatkowanie wielkiego biznesu i bogaczy? Najwyraźniej nie zrobiłyby tego z wyboru.

Jakakolwiek taka ,,hojność” mogłaby zostać osiągnięta jedynie dzięki ogromnej fali walki klasy robotniczej, tak wielkiej, że pracownicy najprawdopodobniej chcieliby wykroczyć poza uzyskanie BDP na poziomie ,,przetrwania” i zakwestionować rolę i prawo kapitalistów do posiadania środków tworzenia bogactwa w społeczeństwie.

Czego zasadniczo chcą i potrzebują ludzie z klasy robotniczej i klasy średniej? Nie przyszłości, w której kapitalistyczne roboty w coraz większym stopniu wypierają ich z miejsc pracy, szefowie stają się coraz bogatsi, a wielu pracowników jest skazanych na egzystencję na takim poziomie zasiłków czy BDP, jaki uda się wywalczyć w drodze walki.

Scenariusz socjalistyczny byłby zupełnie inny. Gdyby główne przedsiębiorstwa przeszły na własność państwa, automatyzacja mogłaby zostać wykorzystana do skrócenia czasu pracy bez utraty wynagrodzenia. Dostępną pracę można by rozdzielić tak, aby każdy, kto jest w stanie, mógł uczestniczyć w wytwarzaniu bogactwa społecznego, a następnie wykorzystać to bogactwo do zapewnienia dobrego standardu życia wszystkim – także tym, którzy nie są w stanie pracować.

W socjalizmie można by demokratycznie przedyskutować i zadecydować, czy wprowadzić system dobrych płac z przyzwoitym minimum, wraz z doskonałymi świadczeniami dla osób niezdolnych do pracy, czy też osiągnąć podobnie wysoki standard życia dla wszystkich poprzez system oparty na BDP, czy też przyjąć elementy obu tych rozwiązań.

Ponadto społeczeństwo socjalistyczne byłoby w stanie zapewnić znacznie lepsze usługi – także dla osób starszych i niezdolnych do pracy – co przyczyniłoby się do zapewnienia powszechnie dobrego standardu życia, wraz z innymi środkami, takimi jak tanie mieszkania i transport oraz bezpłatna edukacja.

Kapitalizm stworzył wystarczające możliwości produkcyjne, aby umożliwić całkowite wyeliminowanie ubóstwa i niskich standardów życia.

Jednak klasy kapitalistyczne nie tylko tego nie zrobią, ale wręcz przeciwnie – kierują tendencją do coraz większych nierówności, do bogacenia się najbogatszych kosztem większości. Osiem osób posiada obecnie tyle bogactwa, co połowa całej ludzkości.

Jest też tak, że nie są one w stanie wykorzystać prawie całej zdolności produkcyjnej, którą stworzyły.

System socjalistyczny oparty na własności publicznej głównych gałęzi przemysłu i usług oraz socjalistycznym planowaniu mógłby nie tylko wykorzystać obecnie niewykorzystane moce produkcyjne, ale także znacznie zwiększyć produkcję dóbr społecznie użytecznych, i to w sposób przyjazny dla środowiska. Automatyzacja mogłaby zostać wykorzystana do wyeliminowania najbardziej uciążliwych i ,,brudnych” prac oraz do skrócenia czasu pracy, a nie być zagrożeniem dla środków do życia pracowników, jakim jest w kapitalizmie.

Tłumaczenie: R. P.
Tekst oryginalny: https://internationalsocialist.net/en/2017/02/britain

¹https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/przetestuja-w-polsce-dochod-bezwarunkowy-kilka-tysiecy-polakow-dostanie-pieniadze-za/l7l5vpb

About admin

Scroll To Top