Home / świat / Azja / Chiny: XX Kongres Xi Jinpinga kończy pięć lat politycznych katastrof
Chiny: XX Kongres Xi Jinpinga kończy pięć lat politycznych katastrof

Chiny: XX Kongres Xi Jinpinga kończy pięć lat politycznych katastrof

Redakcja Socialist Magazine – ISA w Chinach, Hong Kongu i Tajwanie

Chiński reżim (KPCh) odbywa w Pekinie swój 20. zjazd, na którym Xi Jinping zostanie potwierdzony jako dyktator na całe życie. Nieograniczona kampania propagandowa non stop wychwala ,,liczne osiągnięcia” dziesięcioletnich rządów Xi. W rzeczywistości jednak kadencja Xi była pasmem nieuniknionych katastrof, które ostatecznie grożą rewolucją i końcem władzy KPCh.

Głównym z nich jest załamanie wzrostu gospodarczego, rzeczywistość, którą maskuje się coraz większą ilością fałszywych lub zmanipulowanych danych o PKB. Inne to paraliżująca polityka Xi ,,zero-Covid”, poważne błędy w polityce zagranicznej dotyczące Ukrainy oraz Inicjatywa Pasa i Szlaku, pozorne ,,zwycięstwo” w Hongkongu, które kosztowało KPCh bardzo wiele, nie tylko na Tajwanie, a przede wszystkim oddanie inicjatywy imperializmowi USA w nowej zimnej wojnie.

XX Zjazd przypomina bardziej ceremonię koronacyjną niż spotkanie polityczne. Szczegóły nadchodzących przetasowań w czołowych organach państwa partyjnego, takich jak Biuro Polityczne i jego Stały Komitet (BPSK), są ściśle strzeżoną tajemnicą. Zmiany te zostaną ogłoszone w ostatnim dniu kongresu, choć zostały już ustalone w procesie frakcyjnych waśni i kompromisów.

Xi mógł zostać zmuszony do pewnych ustępstw wobec swoich przeciwników, aby zabezpieczyć swój główny cel: przedłużenie i konsolidację swojej bezprecedensowej osobistej dyktatury. Musimy poczekać jeszcze kilka dni, aby dowiedzieć się więcej. Nowy skład BPSK zostanie wtedy przeanalizowany pod kątem zakresu wszelkich ustępstw, co z kolei będzie miarą tego, jak mocno Xi Jinping zasiada na tronie, rozpoczynając swoją historyczną trzecią kadencję.

Systemowe załamania

Niezależnie jednak od formalnego wyniku XX Kongresu, kolejna odsłona rządów Xi, aż do XXI Kongresu w 2027 roku, zostanie całkowicie zdominowana przez kryzys społeczno-polityczny o historycznych rozmiarach. Państwowo-kapitalistyczny model gospodarczy KPCh stoi w obliczu systemowego załamania. Chodzi zwłaszcza o implozję sektora nieruchomości, który przez prawie dwie dekady był główną lokomotywą wzrostu gospodarczego Chin, odpowiadającą za 30 proc. PKB.

Maniakalne wdrażanie przez Xi polityki zero-Covid, w ramach której około 20 procent populacji Chin znajduje się obecnie w jakiejś formie zamknięcia, wywołało bezprecedensowy odwet. Najnowszym przykładem był zuchwały ,,flash” protest w centrum Pekinu na kilka dni przed otwarciem kongresu, z hasłami wzywającymi do usunięcia Xi (patrz oświadczenie poniżej).

Kryzys demograficzny, który jest również kluczowym składnikiem kryzysu w sektorze nieruchomości, ponieważ prawie połowa chińskich miast nie rozwija się lub wręcz kurczy, oznacza, że w przyszłym roku Indie pozbawią Chiny tytułu ,,najludniejszego narodu”. Już sam ten fakt jest ciosem dla imperialistycznych ambicji supermocarstwowych KPCh. Jest to dodatkowy cios dla chińskiej gospodarki, mający ogromne konsekwencje dla imperialistycznej zimnej wojny z USA.

Z ekonomicznego punktu widzenia, na gruncie kapitalizmu nawet odmiany ,,państwowo-kapitalistycznej”, kurcząca się populacja oznacza mniejszą liczbę pracowników (wielkość siły roboczej Chin osiągnęła szczyt w 2012 roku), mniejszą liczbę konsumentów i rosnący odsetek emerytów (bardzo ubogich emerytów według porównań międzynarodowych). Brutalna polityka jednego dziecka prowadzona przez KPCh w latach 1980-2016 ponosi za to dużą winę, ale nawet po jej złagodzeniu wskaźnik urodzeń w Chinach nadal spadał. Kapitalizm wycenił dzieci poza rynkiem. Badania chińskiego think-tanku YuWa Population pokazują, że koszt wychowania dziecka w Chinach jest prawie siedmiokrotnie wyższy od PKB per capita, w porównaniu z czterokrotnością w USA. Odkąd Xi doszedł do władzy w 2012 r., liczba urodzeń w ciągu roku spadła o zapierające dech w piersiach 45 procent, a teraz polityka zerowej liczby dzieci prowadzona przez Xi sprawia, że niedoszli rodzice są jeszcze bardziej niechętni do posiadania dzieci.

Liczba ludności Japonii również zaczęła spadać zaledwie kilka lat przed załamaniem się sektora nieruchomości w latach 90. Chociaż nie jest to jedyna przyczyna krachu – główną przyczyną w Japonii i Chinach jest pęknięcie baniek finansowych opartych na ekstremalnych poziomach nadprodukcji – Chiny doświadczają obecnie podobnej kombinacji czynników, tylko na znacznie większą skalę niż Japonia.

Odwrót zimnej wojny

Kryzys gospodarczy hamuje wielki plan KPCh wyparcia imperializmu amerykańskiego jako głównej gospodarki światowej i supermocarstwa. Nie mówi się już o wyznaczonym przez NPC w marcu celu 5,5-procentowego wzrostu PKB w tym roku, ponieważ nikt – prawdopodobnie nawet Xi – nie wierzy, że jest on realistyczny. Większość prognostyków obniżyła swoje prognozy dla Chin do 3 procent lub niżej (Bank Światowy w zeszłym miesiącu przewidział 2,8-procentowy wzrost, z 5 procent, które prognozował w kwietniu). Ale w rzeczywistości zero jest bardziej realistyczną prognozą.

Co ważniejsze, rok 2022 może przerwać trend, w którym Chiny stopniowo zmniejszają dystans do gospodarki amerykańskiej. Potencjalnie takie odwrócenie losu ma ogromne implikacje. Według byłego szefa Banku Światowego w Chinach Berta Hofmana: ,,W tym roku nastąpi odwrócenie tendencji do dogonienia Stanów Zjednoczonych przez Chiny w ujęciu dolarowym. Z powodu niskiego realnego wzrostu w Chinach, skromnej inflacji i ostrej deprecjacji juana, luka między PKB Chin i USA skoczy z 5,3 bln USD w 2021 r. do szacowanych 8,3 bln USD.”

Xi, który zebrał wszystkie dźwignie władzy w swoje ręce, nie może przerzucić winy gdzie indziej. Zero-Covid był oczywiście katastrofą gospodarczą, ale przede wszystkim to reżim ponosi winę za dopuszczenie do napompowania bańki na rynku nieruchomości rok po roku, co doprowadziło do jej nieuchronnej implozji. Polityka KPCh stworzyła bańkę, ponieważ napędzane długiem inwestycje w nieruchomości były domyślną pozycją wspierającą wzrost PKB, zwłaszcza w niekorzystnych warunkach, takich jak kryzys finansowy w 2008 r. i ponownie w 2020 r.

Wojna technologiczna na ,,niewiarygodną skalę”

W cieniu wojny w Ukrainie, USA masowo zintensyfikowały swoją zimnowojenną agendę przeciwko Chinom. Najnowszym przykładem są drakońskie nowe kontrole eksportu nałożone w zeszłym tygodniu, które blokują sprzedaż do Chin zaawansowanych chipów komputerowych i narzędzi do ich produkcji. Środki wprowadzone przez Departament Handlu USA dotyczą nie tylko firm amerykańskich, ale także zagranicznych, jeśli ich produkty zawierają komponenty lub oprogramowanie wyprodukowane w USA. Najnowsze środki są następstwem szeregu polityk związanych z technologią, realizowanych przez rząd Bidena, takich jak CHIPS Act, który przeznacza ponad 50 miliardów dolarów na krajowe badania i produkcję półprzewodników jako sposób na wyrzucenie Chin z globalnych łańcuchów dostaw technologii.

Najnowsze restrykcje USA są wyraźnie wymierzone w programy wojskowe Chin, aby uniemożliwić im rozwój systemów broni, które mogą dorównać tym amerykańskim. Jest to cienko zamaskowany akt wojny ,,innymi środkami” innymi słowy.

,,Uzbrajając swoje dominujące pozycje typu ,,choke-point” w globalnym łańcuchu wartości półprzewodników, Stany Zjednoczone sprawują władzę technologiczną i geopolityczną na niewiarygodną skalę” – oświadczył były urzędnik Departamentu Obrony Gregory C. Allen.

Co istotne, nowe ograniczenia dotyczące chipów są wzorowane na sankcjach nałożonych na Rosję po jej inwazji na Ukrainę w lutym. Podkreśla to, jak imperializm USA, stojący na czele ponownie skonsolidowanego zachodniego bloku kapitalistycznego, wykorzystał nieudaną przygodę militarną Rosji do prowadzenia walki zastępczej w większym, długoterminowym konflikcie z Chinami. Ta dynamika jest czymś, co ISA wyjaśnia od początku wojny w Ukrainie.

Jake Sullivan, doradca Bidena ds. bezpieczeństwa narodowego, odniósł się w niedawnym przemówieniu do rosyjskich sankcji technologicznych, mówiąc, że zmusiły one ,,Rosję do wykorzystania chipów ze zmywarek do naczyń w jej sprzęcie wojskowym”. Sullivan kontynuował: ,,Pokazało to, że kontrola eksportu technologii może być czymś więcej niż tylko narzędziem zapobiegawczym. Jeśli zostaną wdrożone w sposób solidny, trwały i kompleksowy, mogą stanowić nowy strategiczny atut w zestawie narzędzi USA i sojuszników, aby narzucić koszty przeciwnikom, a nawet z czasem obniżyć ich zdolności bojowe.”

Eskalacja wojny technologicznej przez administrację Bidena nieuchronnie wywoła środki zaradcze ze strony reżimu Xi. Istnieje również poważne ryzyko, że restrykcje te mogą wywołać efekt zwrotny, szkodząc kluczowym sektorom amerykańskiej gospodarki (Chiny są rynkiem końcowym dla około 25 proc. światowej produkcji chipów). Kontrola eksportu może również doprowadzić do nowych napięć w kierowanym przez USA obozie zachodnim.

Nie ma wyjścia

Eskalacja imperialistycznej zimnej wojny, która jest również głównym motorem gospodarczej deglobalizacji, nakłada dodatkowy ból na gospodarkę Chin. Xi Jinping wydaje się być w zaprzeczeniu również w tej kwestii, podobnie jak w przypadku chaosu i niepopularności zero Covid oraz skali załamania rynku nieruchomości.

Xi kładzie nacisk na samowystarczalność i budowanie krajowej konsumpcji (,,podwójny obieg”), co jest ukłonem w stronę Mao Zedonga. Istnieje jednak ogromna różnica między dzisiejszą kapitalistyczną gospodarką Chin, drugą co do wielkości na świecie, a w dużej mierze zamkniętymi i znacznie biedniejszymi Chinami z lat 60. XX wieku, które funkcjonowały jako prymitywna i bardzo zbiurokratyzowana gospodarka planowa.

Chiny są obecnie w drugim roku załamania sektora nieruchomości, którego reżim Xi nie był w stanie powstrzymać. W tym roku kryzys rozszerzył się na samorządy lokalne, które są głównym motorem inwestycji w państwowym systemie kapitalistycznym Chin. Większość prowincji i miast ma niezrównoważone zadłużenie, ponieważ rachunki rosną po latach marnotrawnych projektów infrastrukturalnych ,,białych słoni”, które zostały zbudowane, aby zawyżyć PKB. W tym roku są one zmuszone do ogromnych cięć budżetowych, w tym do redukcji płac o 30 do 40 procent dla niektórych pracowników rządowych. Samorządy lokalne zostały uderzone przez 31,4-procentowy spadek sprzedaży gruntów w porównaniu z rokiem 2021, co jest nieuniknionym skutkiem załamania się rynku nieruchomości.

Sprzedaż ziemi deweloperom od ponad dekady jest pojedynczym największym źródłem dochodów samorządów lokalnych. Dane Ministerstwa Finansów pokazują, że łączny niedobór budżetowy dla wszystkich poziomów rządu w pierwszej połowie tego roku wyniósł 5,1 biliona juanów (758 miliardów dolarów) w porównaniu z 718 miliardami juanów w tym samym punkcie w 2021 roku, co oznacza wzrost o 600 procent.

Kryzys gospodarczy wywołuje bezprecedensowy poziom niezadowolenia społecznego i politycznego. Efekt szoku jest nie do przecenienia w społeczeństwie, które generalnie od lat 80. ubiegłego wieku doświadczało jedynie szybkiego wzrostu gospodarczego, aż do gwałtownego spowolnienia w ostatnich latach.

Nic dziwnego, że pełna skala dzisiejszego kryzysu gospodarczego jest tłumiona przez państwowe media. Jest ona jednak ogromnie niedoceniana nawet przez globalny kapitalizm. Większość zamorskich analiz ekonomicznych skupia się na zadawanym sobie bólu przez politykę ,,zero-Covid” Xi, widząc w tym główną przyczynę chińskich bolączek gospodarczych. Komentatorzy ci wierzą, naszym zdaniem błędnie, że kiedy zero-Covid zostanie w końcu zniesione (a większość sygnałów wskazuje, że nie nastąpi to w najbliższym czasie), wyzwoli to potężne odbicie gospodarcze. Jednak, podczas gdy paraliżujące blokady i zakłócenia pogorszyły sytuację gospodarczą Chin, kryzys ma głębsze przyczyny.

Bańka pękła

Jeśli pandemia wirusa Covid-19 była wydarzeniem jednorazowym, które po raz pierwszy wybuchło w Wuhan i zostało w sposób karygodny zmarnowane przez zwolenników Xi w pierwszych kluczowych tygodniach, to pęknięcie chińskiej bańki na rynku nieruchomości jest jej ekonomicznym odpowiednikiem. Jej wpływ nie pozostanie nietknięty w żadnej części globalnej gospodarki kapitalistycznej.

Ze względu na wyjątkową skalę – dwukrotnie większą od amerykańskiego rynku nieruchomości pod względem wartości – oraz zakres przeinwestowania, nadbudowy i nadspkulacji w Chinach, nigdy nie było załamania bańki inwestycyjnej, która by się do tego zbliżyła. ,,Chińska bańka na rynku nieruchomości nie jest po prostu jakąkolwiek bańką na rynku nieruchomości – to największa pojedyncza faza akumulacji bogactwa w historii gospodarczej” – powiedział historyk gospodarczy Adam Tooze (The Guardian, 23 września).

Na XIX Kongresie KPCh w 2017 roku Xi wygłosił przemówienie, w którym stwierdził, że domy ,,służą do mieszkania, a nie do spekulacji”. Najwyższy przywódca stwierdzający w ten sposób oczywistość dał wskazówkę, jak masowo największy na świecie rynek mieszkaniowy został zawłaszczony przez spekulantów finansowych, wśród których jest duża kohorta urzędników KPCh.

The Economist (12 września) zwrócił uwagę, że 70 procent wszystkich domów sprzedanych od 2018 roku (niewiarygodne 50 milionów sztuk) zostało sprzedanych osobom, które już posiadały dom. Najwyraźniej, pomimo swojego oficjalnego, ale nieprecyzyjnego statusu ,,najpotężniejszego przywódcy” od czasów Mao, Xi był bezsilny, aby zapobiec tej spekulacji, która nie zdołała dostarczyć domów tym, którzy ich potrzebują, a teraz rozbiła całą gospodarkę.

Załamanie się bańki mieszkaniowej, które chinaworker.info i ISA przewidziały, zaczęło wysysać inne gigantyczne sektory, takie jak stal i cement – również zdecydowanie największe na świecie. Prawie jedna na trzy chińskie firmy stalowe może zbankrutować, według Li Ganpo, prezesa Hebei Jingye Steel Group. Podobnie jest z cementem. Globalna produkcja cementu spadła o 8 proc. w pierwszych sześciu miesiącach 2022 roku, co jest największym spadkiem od 20 lat. Główną przyczyną jest 15-procentowy spadek produkcji cementu w Chinach.

Najpoważniejsze jest to, że kolejnym ogniwem w łańcuchu kryzysu może być sektor bankowy. Niepewny stan samorządów lokalnych, którym Pekin powierzył zadanie ratowania załamującego się rynku nieruchomości, oznacza, że same niemal na pewno będą potrzebowały ratunku w kolejnym okresie. Od kryzysu finansowego w chińskich samorządach do kryzysu bankowego jest już tylko niewielka odległość.

Rządy totalitarne

Pod rządami Xi Chiny stały się ultra-represyjne, o czym świadczy Hongkong, a zwłaszcza Xinjiang. Dyktatura zakazuje wszelkiej niezależnej działalności politycznej, ale nawet czołowi przywódcy KPCh, zwłaszcza potencjalni rywale Xi, są stale monitorowani przez agencje bezpieczeństwa KPCh i ostrzegani, by nie krytykować polityki Xi.

We wrześniu dwaj wysocy rangą byli urzędnicy Sun Lijiun i Fu Zhenghua zostali skazani na karę śmierci, zamienioną na dożywocie, w wyniku procesów o korupcję, które zostały wyraźnie zainscenizowane jako ostrzeżenie dla frakcyjnych przeciwników Xi, aby nie posuwali się zbyt daleko w swoim sprzeciwie. Sun zgromadził fortunę z łapówek, ale jest również oskarżony o budowanie ,,kliki politycznej” anty-Xi. Był wiceministrem bezpieczeństwa publicznego, a jego sojusznik Fu był ministrem sprawiedliwości. Szefowie policji trzech głównych regionów, Szanghaju, Chongqing i Shanxi, również zostali skazani na ponad dekadę więzienia, oskarżeni o przynależność do tej samej opozycyjnej ,,kliki” co Sun i Fu.

XX Zjazd może zapisać gmatwającą się pseudoideologię Xi w konstytucji KPCh jako ,,Myśl Xi Jinpinga”. Ze wszystkich poprzednich chińskich autokratów tylko Mao cieszy się podobnym wyróżnieniem. ,,Teoria” Xi została wpisana do konstytucji pięć lat temu, ale pod mniej chwytliwą nazwą ,,Myśl Xi Jinpinga o socjalizmie z chińskim charakterem w nowej erze”. Skrócona wersja nadawałaby jej wyższy status na równi z ,,Myślą Mao Zedonga”. W równoległym rozwoju Xi może być również namaszczony ,,lingxiu”, co oznacza ,,przywódca ludu”. Ponownie, uzasadnieniem tych rytuałów jest sugerowanie historycznego parytetu z Mao.

Gdy gospodarka się załamuje, a miliony ludzi zamykają się w domach, ,,najpotężniejszy przywódca” koncentruje się na aurifikacji swoich oficjalnych tytułów. Symbolika odgrywa pewną rolę, ponieważ dziesięć lat po objęciu rządów Xi wciąż jest zaangażowany w ostrą walkę o władzę z rywalizującymi frakcjami i ,,klikami” KPCh. Zwiększony poziom konfliktu między Pekinem a regionalnymi elitami KPCh, będący konsekwencją kryzysu gospodarczego, zaostrzy walkę o władzę w najbliższych latach. Xi wciąż odczuwa potrzebę dalszego wynoszenia się ponad państwo i społeczeństwo, w stylu bonapartystycznym, w celu poskromienia oporu.

Wielkość nowego Stałego Komitetu Biura Politycznego da wskazówki co do stopnia, w jakim kompromisy zostały wymuszone na Xi. Jeśli obecny siedmioosobowy PSC zostanie poszerzony do dziewięciu, może to sugerować, że Xi został zmuszony do oddania miejsc frakcjom opozycyjnym i potrzebuje większego ciała, aby uwzględnić swoich własnych nominatów. Mniejszy organ, składający się z pięciu miejsc, o czym mówiły niektóre media, sugerowałby natomiast, że pozycja Xi została wzmocniona.

Ważnym pytaniem będzie to, kto zastąpi Li Keqianga, obecnie najbardziej rozpoznawalną postać anty Xi, jako następny premier Chin. Wang Yang, a zwłaszcza Hu Chunhua są kojarzeni z frakcją tuanpai Li i gdyby któryś z nich został premierem, oznaczałoby to ustępstwo ze strony Xi. Warstwy anty-Xi, które nie są silne, ale cieszą się poparciem części klasy kapitalistycznej, książąt i międzynarodowego kapitału, miałyby nadzieję na wykorzystanie stanowiska premiera jako sprawdzianu dla Xi, próby wywarcia na niego presji, zwłaszcza w kwestii polityki gospodarczej. Za kilka dni będziemy wiedzieć. Niezależnie od wyniku nie zmieni to zasadniczo perspektyw dla reżimu KPCh, który zmierza w kierunku największego ze wszystkich sztormów.

Protest ,,New Tank Man” spotyka się z ogromnym odzewem

Poniżej przedstawiamy oświadczenie wydane przez chinaworker.info.

Na trzy dni przed XX Zjazdem KPCh na moście Sitong w centralnej dzielnicy Pekinu Haidian pojawiły się ogromne transparenty, zawierające wezwanie do ,,strajku przeciwko dyktatorowi i narodowemu zdrajcy Xi Jinpingowi”. Po rozwieszeniu transparentów demonstranci palili opony i wielokrotnie nadawali hasła przez głośniki, przyciągając uwagę wielu przechodzących obok ludzi i robiąc zdjęcia. Wiadomość została szybko usunięta z krajowych mediów i internetu, w wyniku czego ponad 1,4 mln kont użytkowników zostało podobno trwale usuniętych.

Protest na moście Sitong miał elektryzujący efekt w kraju i na arenie międzynarodowej, gdzie wiele osób podziela i wyraża poparcie dla haseł przeciwko autokracji i dla osobistego heroizmu protestujących.

Marksiści rozumieją, dlaczego istnieje powszechny podziw dla tego odważnego indywidualnego aktu protestu. Nie chodzi tu tylko o jeden incydent, ale o zwrócenie uwagi na prawdziwą sytuację w Chinach, gdzie masowe cierpienia i agonia ekonomiczna są ukrywane przez fałszywą ,,rzeczywistość” maszyny cenzury.

Bardzo wiele osób zgodzi się z hasłami na sztandarach dotyczącymi konieczności zakończenia blokad, zniesienia cenzury, obalenia dyktatury, ustanowienia praw demokratycznych. Marksiści również uznają te żądania za uzasadnione, z tą tylko różnicą, że uważamy, iż potrzebna jest głębsza dyskusja na temat tego, jak to osiągnąć i jakie żądania są potrzebne, aby wskazać drogę naprzód.

Ogromne poparcie dla tego aktu protestu pokazuje, że Chiny pod rządami Xi Jinpinga stały się ogromnym jeziorem pełnym benzyny, które może zapalić tylko jedna iskra. Wielu o tym mówi, dlatego zdanie Mao ,,pojedyncza iskra może wzniecić pożar prerii” było szeroko udostępniane w mediach społecznościowych.

Marksiści mogą identyfikować się z tym nastrojem: świadczy on o ogromnym pragnieniu zmian i zakończenia tyranii Xi. Jednocześnie zdajemy sobie sprawę, że politycznie, podobnie jak w Hongkongu w 2019 roku, potrzeba czegoś więcej. Jaśniejsze zrozumienie kapitalizmu, tego, czym stała się KPCh, dlaczego potrzebujemy demokracji – tak, potrzebujemy – ale nie fałszywej i powierzchownej demokracji kapitalizmu, w której realną władzę sprawują wciąż te same wielkie kapitalistyczne grupy interesów. Potrzebujemy demokracji klasy robotniczej i socjalizmu.

Protest na moście Sitong wstrząsnął Chinami. Było to rozpaczliwe wołanie o zmianę w samym środku najgłębszego od 30 lat kryzysu społecznego i politycznego. Śmiałe hasła na transparentach, choć nie stanowią kompletnego ani adekwatnego programu skutecznej walki, zarejestrowały się w szerokich warstwach. Pokazuje to, jak Chiny zbliżyły się do stanu niestabilności i rewolty politycznej.

Dziesięć lat temu próba rozpoczęcia ,,jaśminowej rewolucji” w następstwie arabskich powstań, została bez większych trudności stłumiona przez reżim Hu Jintao, ponieważ Chiny nie były tym samym krajem co dziś. Kryzys rządów KPCh jest teraz niepomiernie poważniejszy.

Wielu będzie dyskutować o hasłach ,,new tank man” i to może mieć pozytywne skutki. Zwłaszcza wezwanie do strajków i protestów studenckich wskazuje właściwy kierunek, bo są to masowe, zbiorowe metody walki. I to są jedyne metody, które mogą wygrać z dyktaturą.

Ale do strajku i protestu potrzebne są też jasno określone cele i żądania. Marksiści podkreślają wezwanie do budowania niezależnych związków zawodowych i organizacji pracowniczych, ponieważ są one kluczem do stworzenia siły, która może zmienić społeczeństwo w interesie wyzyskiwanych, nisko opłacanych, przepracowanych, bezrobotnych, kobiet, które są podwójnie uciskane i mniejszości narodowych, które cierpią z powodu rasizmu i dyskryminacji.

Musimy uznać, że żadne skrzydło KPCh nie opowiada się za prawami demokratycznymi. Ich różnice polityczne polegają na twardych represjach i jednoosobowych rządach a la Xi Jinping lub na nieco lżejszej formie dyktatury z pewnym rozluźnieniem cenzury, ale gdzie masy pozostają niewolnikami.

Dlatego, aby walka zakończyła się sukcesem, należy zrozumieć, że celem nie jest zmuszenie dyktatury do ,,słuchania” czy ,,reformowania”; dyktatura ze swej natury musi zostać zastąpiona. Czym? Demokratycznym i prawdziwie socjalistycznym społeczeństwem.

Tłumaczył: Aleksander Marchlewski

Tekst oryginalny: https://internationalsocialist.net/en/2022/10/china

About admin

Scroll To Top