Home / Ochrona zdrowia / Pielęgniarki, położne, opiekunki… „Wczoraj bohaterki, dziś ofiary”
Pielęgniarki, położne, opiekunki… „Wczoraj bohaterki, dziś ofiary”

Pielęgniarki, położne, opiekunki… „Wczoraj bohaterki, dziś ofiary”

Dramatyczna sytuacja pracownic i pracowników ochrony zdrowia przypomina o niewydolności systemu

Emilia Olszewska, tekst ukazał się w 48. numerze pisma Jedność Pracownicza

Pandemia COVID-19 pokazała, jak kluczowa dla społeczeństwa jest nowoczesna i sprawna służba zdrowia.

Obciążenie systemu opieki zdrowotnej ujawniło poważne wady systemów opieki zdrowotnej w wielu miejscach na świecie, także w Polsce.

Personel medyczny i pracownicy służby zdrowia znaleźli się na pierwszej linii frontu walki z koronawirusem. Publicznie personel szpitali i karetek jest wychwalany, ważni politycy dziękują pracownikom służby zdrowia podczas konferencji prasowych, gdy tymczasem pracownicy otrzymują pisma z zawiadomieniem o obniżce pensji – np. przez wysłanie na przymusowe postojowe, jak w Busku, gdzie pielęgniarki z uzdrowiska straciły około 1/3 dochodów. Pretekstem jest często spadek liczby zabiegów niecovidowych. Zaprzestaniem działalności leczniczej wywołanym COVID-19 uzasadnianie są również zwolnienia w szpitalach, co nieuchronnie doprowadzą do pogorszenia dostępności usług po ustąpieniu epidemii. Za specjalną pracę w placówkach jednoimiennych, personel miał być wynagrodzony rekompensatą koronawirusową – nawet z wypłatą tych środków były problemy, a w lipcu NFZ kompletnie się z niej wycofał.

Światowa Organizacja Zdrowia ogłosiła rok 2020 „Rokiem Pielęgniarki i Położnej” w ramach obchodów 200. rocznicy urodzin Florence Nightingale (1820-1910, pionierki pielęgniarstwa).

Jak wynika z danych GUS z 2010 r., ochrona zdrowia i opieka społeczna są najbardziej sfeminizowanym sektorem gospodarki: na 550 zatrudnionych kobiet przypadało w nim 110 mężczyzn. Zawody, w których w większości pracują kobiety stają się mniej prestiżowe i mało atrakcyjne dla mężczyzn, ponieważ w branżach tych płace są niższe. Dodatkowo od dłuższego czasu mamy do czynienia ze starzeniem się kadry medycznej. Młodzi ludzie nie wybierają tej ścieżki kariery albo nie chcą podejmować pracy w Polsce.

Polska ochrona zdrowia od lat doświadcza prawdziwej zapaści. Ogromnym problemem Polski jest utrzymujący się deficyt budżetowy w ochronie zdrowia. Wydatki na służbę zdrowia liczone jako odsetek PKB należą do najniższych wśród krajów OECD. W 2015 r. Polska znalazła się w tym rankingu na 31 miejscu w grupie 36 państw.

Polskie szpitale od lat traktuje się jak przedsiębiorstwa, które mają przynosić zysk. Wydawałoby się, że szok, jakim jest pandemia, powinien zmobilizować polityków do zmiany myślenia. Tymczasem zamiast podwyżek, wprowadza się cięcia. Okazuje się, że pielęgniarki i inne pracownice ochrony zdrowia za swoją ciężką pracę nie mogą liczyć na poprawę jakości życia – lecz na represje i zwiększony wyzysk. Mimo przyznania środków na podwyżki dla pielęgniarek (uzyskanych w wyniku walk pracowniczych w poprzedniej kadencji), pieniądze te często nie docierają do pielęgniarek. Jak informuje OZZPiP, 30% pracodawców w ochronie zdrowia przeznacza te środki na inne obszary działania szpitali (np. na wypłacanie nadgodzin w związku z brakiem rąk do pracy podczas epidemii). Innymi słowy chroniczne niedofinansowanie ochrony zdrowia i nieprzygotowanie organizacyjne doprowadza do okradania pielęgniarek z wywalczonych przez nie pieniędzy. W szpitalu w Sanoku dyrekcja odmówiła wprowadzenie w życie ustaleń porozumienia o podwyżkach płac w związku z „trudną sytuacją finansową szpitala”, co doprowadziło do protestu pracownic.

Jeszcze w kwietniu, miesiąc od stwierdzenia pierwszego przypadku zakażenia wirusem SARS-CoV-2, w szpitalach brakowało maseczek i podstawowego sprzętu ochronnego. Jak pokazuje przykład zwolnionej pielęgniarki z Nowego Targu, za alarmowanie opinii publicznej o tych brakach i skandalicznych warunkach pracy, grożą represje. Demokracja i wolność słowa to idee, które w kapitalizmie należy zostawić przed bramą zakładu pracy.

Pielęgniarki ze szpitala wojewódzkiego w Łomży wciąż walczą o wliczenie podwyżki z 2018 roku do płacy zasadniczej. W sporze zbiorowym z dyrekcją szpitala są aż trzy związki zawodowe. Wywalczonych dodatków nie otrzymały również pielęgniarki ze szpitala w Grajewie, którego dyrektor otwarcie zwalcza związki zawodowe. Niedawno doszło tu do bezzasadnego i bezprawnego zwolnienia wieloletniej działaczki związkowej. Walka o przywrócenie jej do pracy nadal trwa.

Na poziomie ogólnokrajowym również pojawiają się próby zaostrzenia represyjności wobec pracowników ochrony zdrowia. W ramach tarcz antykryzysowych rząd PiS usiłował przepychać przepisy zwiększające odpowiedzialność karną pracujących w medycynie (bezwzględne pozbawienie wolności za błąd medyczny).Warto też przypomnieć batalię przeciwko ustawie z pierwszych miesięcy pandemii, kiedy to rząd zdał sobie sprawę z dramatycznej sytuacji organizacyjnej i kadrowej w szpitalach i próbował załatać systemowe dziury systemu, militaryzując pracę pielęgniarek. W ramach protestu pod hasłem „Z niewolnika nie ma pracownika” OZZPiP krytykował usankcjonowanie drakońskich praktyk jak obowiązek nieopuszczania miejsca pracy, dowolne zmiany grafików i ilości nadgodzin w gestii dyrekcji, stała gotowość do pracy itd. Przeciwko tym zapisom jako niekonstytucyjnym wypowiedział się nawet rzecznik praw obywatelskich.

Inną grupą która od lat utrzymuje swoją ciężką pracą istnienie kulejącego systemu są opiekunki w Domach Pomocy Społecznej i innych instytucjach tego typu. Wielokrotnie w ostatnich miesiącach byliśmy świadkami nowych ognisk koronawirusa wybuchających w DPS-ach (na tę chwilę aż 90 ognisk!). Na pierwszej linii, wśród najbardziej zagrożonych (osób w zaawansowanym wieku lub przewlekle chorych) pracują kiepsko opłacane opiekunki medyczne, które teraz musiały również przechodzić przymusowe izolacje w miejscach pracy. Frustracja obecną sytuacją wybucha z dodatkową siła nagromadzonych przez lata problemów płacowych, kadrowych i budżetowych. W ostatnich miesiącach miały miejsce protesty pracowników DPS wobec samorządów, a także przeciwko poszczególnym dyrektorom i ich katastrofalnym decyzjom podczas pandemii. Również pielęgniarki pracujące w DPS-ach są poszkodowane wyłączeniem tych instytucji spod kurateli ministerstwa zdrowia – nieobjęte regulacjami na poziomie krajowym mają niższe wynagrodzenia niż pielęgniarki w szpitalach.

Niskie zarobki i wieloletnie zaniedbania w warunkach i organizacji pracy są domeną wielu branż i zakładów pracy – wraz z recesją i tarczami antykryzysowymi będą one coraz wyraźniejsze. Natomiast w ochronie zdrowia pandemia szczególnie brutalnie ujawniła z jednej strony braki systemu, z drugiej strony to, jak kluczowa dla społeczeństwa jest praca tam zatrudnionych. Oklaski i poklepywanie po ramieniu przez rządzących nic nie kosztuje – natomiast kiedy przychodzi do czynów, dziurawy system próbuje się łatać niewolniczą pracą i represjami. Wszelkie zwycięstwa pracownic i pracowników w postaci wyższych płac i lepszych warunków pracy mogą być w każdej chwili odebrane.

Naszą odpowiedzią musi być samoorganizacja i wspólna walka wszystkich pracownic i pracowników ochrony zdrowia i pomocy społecznej. Walka o odpowiednie finansowanie ochrony zdrowia pozwalające na godne życie zatrudnionych i opiekę medyczną wysokiej jakości są palącymi zadaniami naszych czasów! Naszym celem ostatecznym jest społeczeństwo, w którym zasoby zamiast na zbrojenia, zyski miliarderów i przywileje władzy są kierowane na zaspokojenie potrzeb całego społeczeństwa, ze zdrowiem publicznym i godną pracą jako priorytetami.

About admin

Scroll To Top