Home / Komentarze i analizy / Perspektywy 2020 – dokument uchwalony przez zjazd Alternatywy Socjalistycznej
Perspektywy 2020 – dokument uchwalony przez zjazd Alternatywy Socjalistycznej

Perspektywy 2020 – dokument uchwalony przez zjazd Alternatywy Socjalistycznej

Świat w punkcie zwrotnym

Nowy Rok 2020 znajduje kapitalizm pochłonięty nie przez jeden kryzys, ale przez wiele kryzysów, wszystkie jego własnej roboty.

Drugi najgorętszy odnotowany rok, rok 2019, zostanie zapamiętany z powodu zniknięcia licznych lodowców, bezprecedensowych powodzi w następstwie podnoszenia się poziomu mórz i niszczycielskich dzikich pożarów przetaczających się przez syberyjską tundrę, amazoński las tropikalny, a teraz na przełomie nowego roku, także przez całą Australię. Ale kryzys klimatyczny jest tylko jednym z kilku kryzysów ekologicznych, które stają się coraz bardziej dotkliwe i zbiegają się w wielką katastrofę dla planety. Naukowcy ostrzegają, że stoimy w obliczu szóstego masowego wymierania, które grozi wyginięciem większości życia na planecie, jeśli nie zostaną podjęte zdecydowane działania. Staje się coraz bardziej oczywiste, zwłaszcza dla młodzieży, że potrzebna jest zmiana systemu, aby uratować planetę i gatunek ludzki.

Jednocześnie gospodarka światowa pogrąża się w kolejnej recesji. Jakby tego było mało, napięcia handlowe między Chinami a USA grożą zepchnięciem gospodarki światowej na skraj przepaści. Ale niezależnie od tego, czy uda się osiągnąć jakieś porozumienie, światowy kapitalizm nie będzie w stanie uniknąć zbliżającego się światowego kryzysu gospodarczego.

Z kolei, nasilenie napięć geopolitycznych jest symptomem kryzysu, w jakim znalazł się kapitalizm. Nowy rok trwał zaledwie dwa dni kiedy arogancka i lekkomyślna polityka zagraniczna Trumpa wywołała widmo trzeciej wojny światowej. Na rozkaz Trumpa, drugi najpotężniejszy człowiek w Iranie, generał Suleimani, został zabity przez atak dronów, spychając Stany Zjednoczone na skraj wojny z Iranem i powodując dalszą destabilizację na Bliskim Wschodzie. Podczas gdy trzecia wojna światowa nie jest najbardziej prawdopodobnym wynikiem obecnego kryzysu, działania Trumpa sprawiły, że świat stał się bardziej niestabilny i niebezpieczny.

Przez cały okres świadomość pozostaje w tyle za rozwojem sytuacji obiektywnej. Jednak w wielu krajach widzimy, że świadomość zaczyna teraz nadrabiać zaległości, choć proces ten jest jeszcze w początkowej fazie. Rok 2019 upłynął pod znakiem pojawienia się masowego globalnego ruchu młodzieży, która w odpowiedzi na narastający kryzys klimatyczny zorganizowała na całym świecie serię strajków klimatycznych. Byliśmy również świadkami eksplozji niezadowolenia, z masowymi protestami i strajkami generalnymi o cechach rewolucyjnych, takimi jak m.in. walka w Hongkongu, oraz masowy ruch protestacyjny w Chile domagający się usunięcia prezydenta i ogromny ruch strajkowy we Francji przeciwko atakowi Macrona na prawa emerytalne. Wydarzenia te pokazują ogromny potencjał walki w nadchodzącym okresie.

Z tych wszystkich powodów uważamy, że rok 2019 stanowi definitywny polityczny punkt zwrotny na świecie. Choć mogłoby się wydawać, że Polska do tej pory pozostawała w dużej mierze niedotknięta przez te wydarzenia, nasz kraj nie istnieje w próżni. Doniosłe wydarzenia roku 2019 i przyszły rozwój sytuacji w roku 2020 przełożą się również na zmianę świadomości i nowe otwarcia na lewicę w Polsce.

Polska – sytuacja polityczna, walka klas i perspektywy gospodarcze

Teraz, gdy kurz już opadł po zeszłorocznych wyborach parlamentarnych, coraz więcej wskazuje na to, że PiS już osiągnął granice swoich możliwości wyborczych.

PiS wygrał wybory do sejmu jesienią 2019 r., ale nie udało mu się zwiększyć przewagi parlamentarnej. Co więcej, PiS stracił kontrolę nad senatem. Stało się to, mimo potężnej machiny propagandowej w postaci państwowych mediów, przede wszystkim Telewizji Polskiej, i ogromnego na miarę standardów polskich wzrostu wydatków socjalnych.

Wkrótce po wyborach wybuchła afera Banasia, który w odwecie używa swojej pozycji szefa NIKu, aby ujawniać korupcję i nieprawidłowości w partii rządzącej. Podziały, które wcześniej istniały w obozie rządzącym staną się coraz wyraźniejsze i zintensyfikują się, gdy uwaga wewnątrz partii będzie coraz bardziej skupiona na przyszłej sukcesji po Kaczyńskim.

Mimo tego, wobec niezdolności opozycji do znalezienia silnego i wiarygodnego kontrkandydata i dalszej kompromitacji opozycji liberalnej, w nadchodzących wyborach prezydenckich w Polsce najbardziej prawdopodobne jest zwycięstwo Andrzeja Dudy.

Po zeszłorocznych wyborach parlamentarnych nastąpiło pewne odrodzenie lewicy. Lewica znowu znalazła się w Sejmie, a Partia Razem ma 6 posłów. Pomimo naszej krytyki Razem i naszej jeszcze silniejszej krytyki SLD i Wiosny, uważamy obecność nawet bardzo umiarkowanych lewicowych sił w parlamencie za coś pozytywnego. W obliczu reprezentacji narodowców w sejmie i ich ostatniego wzrostu poparcia w sondażach, ważna jest możliwość przedstawienia lewicowej, socjalnej alternatywy jak najszerszej publiczności.

Istnieje jednak pytanie, czy tych 6 posłów z Razem będzie w stanie wykorzystać swoją pozycję, aby dać zorganizowanej klasie robotniczej efektywny głos, zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz parlamentu, i przedstawić lewicową alternatywę dla kryzysu kapitalizmu. Prawdopodobnie ulegną oni presji, by być “szanowani” i „wybieralni” i będą dryfować dalej w kierunku centrum (czyli w prawo).

Siła Prawa i Sprawiedliwości polega na tym, że partia spełniła wiele swoich obietnic wyborczych. Po wygraniu wyborów w 2015 roku PiS natychmiast wprowadził nowy zasiłek na dziecko – 500 plus – który poprawił standard życia wielu ubogich rodzin oraz zgodnie z obietnicą obniżyła wiek emerytalny. Wprowadziła również zakaz handlu w niedziele, który jest korzystny dla pracowników sklepów. Wielu ubogich, pracowników i wykluczonych społecznie uważa, że wreszcie istnieje partia reprezentująca ich interesy. Ta sytuacja jest obciążająca dla lewicy i wskazuje na rozpaczliwe zapotrzebowanie na partię robotniczą.

Dlatego do tej pory liczne skandale, które wybuchły związane z korupcją, nepotyzmem i przepychem jeszcze nie zaszkodziły PiSowi. W przeciwieństwie do tego, afera taśmowa, która ujawniła “ośmiorniczki za tysiąc złotych” stała się gwoździem do trumny dla PO, ponieważ polityka i zachowanie PO już wcześniej przekonało biedniejsze warstwy polskiego społeczeństwa, że PO reprezentowała tylko siebie i wielki biznes.

Dlatego w ostatnich wyborach Platforma Obywatelska nie zdołała przekonać pracowników, że nie odwróci ona reform Prawa i Sprawiedliwości. Pamięć o polityce oszczędnościowej i antyrobotniczej rządów Platformy Obywatelskiej z lat 2007-2015 jest nadal silna wśród polskich pracowników.

Niemniej jednak, niektóre sekcje klasy pracującej, takie jak nauczyciele, pracownicy służby zdrowia i pracownicy państwowych linii lotniczych, już zostały zaatakowane przez rząd i doświadczyły bardziej bezwzględnej strony Prawa i Sprawiedliwości. Pomimo wzrostu wydatków socjalnych, rządowe zachęty rynkowe w zakresie budownictwa mieszkaniowego również nie rozwiązały kryzysu mieszkaniowego, a służba zdrowia kraju jest w tragicznym stanie.
W 2019 roku PiS wprowadził nowy bodziec fiskalny w wysokości około 10 mld euro (2 % PKB), polegający na rozszerzeniu 500 plus i wprowadzeniu trzynastki dla emerytów. Rząd ogłosił również plany stopniowego podnoszenia płacy minimalnej, z zamiarem osiągnięcia 4 tysięcy złotych do 2023 roku. Polityka ta zwiększyła popyt krajowy i przez to konsumpcję, która jest jednym z głównych motorów wzrostu polskiej gospodarki od kilku lat. Dzięki temu, pomogła nieco złagodzić skutki spowolnienia w strefie euro dla polskiej gospodarki.

Niemniej jednak PiS nie będzie w stanie ochronić polskiej gospodarki przed nadchodzącymi burzami. Polska gospodarka zwalnia się pod wpływem gospodarki światowej i szczególnie gospodarki UE i niemieckiej. Są już oznaki, że czekają będą problemy z budżetem 2020 roku i, że rząd ucieka się do kreatywnej księgowości, aby ukryć fakt, że pojawi się deficyt. W 2020 roku efekty bodźca zeszłego roku zgasną, a już nie ma pieniędzy na dalsze pobudzenie popytu.

Pierwsze oznaki kryzysu w realnej gospodarce widać w przemyśle motoryzacyjnym Europy – którego Polska jest ważnym ogniwem – np. koncern Daimler zapowiedział ogólnoświatowe zwolnienia, w Polsce redukcję etatow zapowiedział MAN i Volkswagen. Gliwicka fabryka Opla tnie koszty zmieniając zatrudnienie załogi na pracę poprzez spółkę zewnętrzną – de facto lokaut pozwalający na zmianę warunków zatrudnienia. Kryzys pogłębiony globalną wojną handlową dotknął już przemysł hutniczy w Polsce z konsekwencjami dla praktycznie wszystkich zakładów hutniczych w kraju.

Już teraz zapowiada się również burzliwy okres w samorządach. Mimo braku formalnych cięć budżetowych, gminy spodziewają się wzrostu zadłużenia i spadku dochodów w związku z obniżeniem podatku PiT i wzrastającymi cenami energii i innych kosztów. Wśrod możliwych kroków jakie podejmą w tej sytuacji władze lokalne jest zmniejszenie inwestycji, podwyżka opłat dla mieszkańców i cięcia w zatrudnieniu lub wynagradzaniu pracowników samorządowych.

Według optymistycznego scenariusza, w latach 2020-2021 będziemy świadkami dalszego spowolnienia polskiej gospodarki razem z rosnącą inflacją i narastającymi problemami z realizacją budżetu. Jeśli jednak spowolnienie w gospodarce światowej przerodzi się w pełnowymiarowy kryzys, który najprawdopodobniej wystąpi wcześniej czy później, polska gospodarka ucierpi bardziej dotkliwie.

Nowe ruchy społeczne

Zgodnie z naszymi przewidywaniami, kompletnie nowe pokolenie zaczęło wchodzić na scenę ruchów społecznych w opozycji do rządów PiSu ale i szerzej wobec zastanego porządku społeczno-politycznego. Tysiące dziewcząt zostało pobudzonych do życia politycznego przez ruch przeciwko delegalizacji aborcji. Kolejne tysiące młodych ludzi wchodzi teraz w aktywność wokół kryzysu klimatycznego. Chociaż nadal ruchy te są mocno ograniczone pod względem ilościowym i społeczno-geograficznym – to tendencja jest wyraźna: ruchy za zmianą społeczną (klimat, prawa kobiet) są coraz młodsze, a ruchy za utrzymaniem status quo (sądy, konstytucja) starzeją się.

Niestety dystans pomiędzy młodym ruchem a klasą robotniczą zorganizowaną w kluczowych sektorach jest wciąż ogromny. Przed agitacją organizacji rewolucyjnej stoi ogromne wyzwanie jednoczenia walk pod wspólnym socjalistycznym programem; z jednej strony wbrew błędnym metodom liberałów (i parlamentarnej lewicy), z drugiej strony wobec ograniczeniom konserwatywnej biurokracji związkowej.

Rozwój wydarzeń początku nowej dekady może zaostrzyć istniejące konflikty klasowe (jak walka pracowników sektora publicznego) rozpocząć nowe (walki w przemyśle i sektorze prywatnym w przypadku kryzysu gospodarczego) i zmusić maszerujące dotąd osobno grupy do wspólnej walki, a młodzieżowe spontaniczne ruchy wciągnąć na teren walki klas.

About admin

Scroll To Top