Home / Ochrona zdrowia / Stop outsourcingowi w UCK – wywiad ze zwolnionym gońcem
Stop outsourcingowi w UCK – wywiad ze zwolnionym gońcem

Stop outsourcingowi w UCK – wywiad ze zwolnionym gońcem

3 lipca 2019 w Gdańsku odbędzie się protest przeciwko outsourcingowi w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym. Poniżej wywiad jaki przeprowadziliśmy z Cyprianem Kraszewskim, organizatorem protestu, byłym gońcem szpitalnym zatrudnionym przez spółkę DGP:

W jaki sposób doszło do zwolnienia cię z pracy?

Cyprian Kraszewski: 10 maja dostałem wypowiedzenie umowy zlecenie. Nie podano mi powodu. Nie ma wątpliwości, że wyrzucono mnie za nagłośnienie łamania praw pracowniczych przez firmę DGP. Od momentu publikacji mojego wówczas anonimowego listu na Strajk.eu minęło wówczas około 3 tygodni. Nie wyrzucono mnie od razu. Wynikło to albo z ich zakłopotania albo z braku pewności, że to ja napisałem ten list. Albo ktoś komu się przyznałem doniósł…
W każdym razie opisałem w nim m. in. o tym że nie dano mi obiecanej umowy o pracę, skierowania na badania sanitarno-epidemiologiczne o które poprosiłem, że dano mi zbyt niską wypłatę, że przerzucano mnie z oddziału na oddział, całą tą atmosferę niepewności o dalsze zatrudnienie itd. Wspomniałem również o tym, że wymusza się na niepełnosprawnych by pracowali dłużej niż ustawowe 7 godzin, a kierowcy jeżdżą wadliwymi pojazdami. 

Jakie są problemy płynące z outsourcingu w szpitalu?

CK: Problemem jest organizacja pracy – to problem wynikający z natury outsourcingu. Firma zewnętrzna i Uniwersyteckie Centrum Kliniczny (UCK) to dwa odrębne byty rządzące się własnymi zasadami. I z tym wiąże się rozmycie odpowiedzialności za funkcjonowanie szpitala i bezpieczeństwo sanitarne. Szpital działający jako jeden organizm działałby sprawniej.

Kolejnym problemem wynikającym z poprzedniego jest duża rotacja pracowników. Brak stałego personelu pojawił się wraz z outsourcingiem. Starsi pracowniczy, w tym Ci zatrudnieni przez UCK, to odczuli i widzą jak bardzo niekorzystnie wpłynęło to na organizację w szpitalu. To zrodziło chaos. Takie opinie nie mają charakteru ideologicznego. To zdrowy rozsądek i praktyka.

Osoby zatrudniane przez DGP pracują za bardzo niską stawkę, a mimo to często bywały oszukiwane przy wypłacie, ujmowano im za przerwy których nie było. Potrącając za te przerwy, tak jakby potrącano im 3-4 godziny w miesiącu. Wielu nie mogło znieść wyzysku i poniżania. Byli też tacy, których firma wolała się pozbyć, gdyż byli zbyt niepokorni, za dużo wiedzieli itd.

Obecnie sytuacja powinna się poprawiać z racji na klauzulę pracowniczą i stawkę minimalną. Nadal wielu jednak jest na śmieciowym zatrudnieniu. Zredukowano też liczbę pracowników i obarczono ich większą ilością obowiązków. Taka logika outsourcingu na który zdecydowano się by zredukować koszty. Tylko redukując liczbę pracowników, outsourcing może się dalej opłacać.

Podsumowując, outsourcing jest szkodliwy dla niemalże całego społeczeństwa: dla pracowników i firmy zewnętrznej, i szpitala oraz dla pacjentów i podatnika. Tylko akcjonariusze DGP, kadra kierownicza, banda biurokratów po stronie kapitału na tym korzysta.

Czy w szpitalu działają związki zawodowe? Zajmują się kwestią outsourcingu?

CK: Nie wiem. Chodząc do pracy widywałem flagę „Solidarności” naprzeciwko UCK. W szpitalu widziałem za gablotą gazetki „Solidarności” z czasów gdy ta kontestowała rząd PO-PSL… Nie wiem czy „S” podejmowała temat. Nie widziałem ich tam. Szczerze wątpię.

Pracowniczy outsourcingu nie są zrzeszeni w żaden związek. Po zwolnieniu mnie z pracy WZZ „Walka” podjęła temat.

Jakie są postulaty środowego protestu i jakie będą następne kroki kampanii?

CK: Będziemy protestować przeciwko łamaniu praw pracowniczych na terenie UCK: przeciwko wyrzuceniu mnie z pracy, śmieciowemu zatrudnieniu i różnym patologiom jakie występują w UCK. Chcemy też nadać bardziej uniwersalny, anty-outsourcingowy wymiar temu protestowi. Uważamy, że patologie o których wspomniałem są nierozerwalnie związane z outsourcingiem. Można nieco „upudrować” outsourcing, ale firma DGP niezbyt się do tego kwapi i ciągle kombinuje jak generować zyski kosztem pozostałych, szczególnie pracowników.

Następnymi krokami kampanii „Demaskujemy DGP” będzie dalsze nagłaśnianie praktyk firmy za pomocą mediów społecznościowych, prasy itd. Mam kontakt z osobami, które zostały podle potraktowane przez DGP i już tam nie pracują. Ciągle bywam zaskakiwany. „Podłość ludzka nie zna granic”. Zamierzam nagłaśniać te przypadki. Będziemy agitować również wśród tych którzy tam pracują.

Potrzebny jest jednak szerszy front walki z outsourcingiem. Firma zewnętrzna w publicznej instytucji to wyjątkowo zbędny a nawet niebezpieczny pośrednik. Zachęcam do współpracy z tą patologią różne środowiska.

About admin

Scroll To Top