Home / Kraj / Strajk nauczycieli zawieszony. Konieczne bojowe i demokratyczne kierownictwo strajku!
Strajk nauczycieli zawieszony. Konieczne bojowe i demokratyczne kierownictwo strajku!

Strajk nauczycieli zawieszony. Konieczne bojowe i demokratyczne kierownictwo strajku!

Od 27 kwietnia strajk nauczycieli został oficjalnie zawieszony decyzją kierownictwa Związku Nauczycielstwa Polskiego. Prawie 3-tygodniowy strajk, był jednym z najdłuższych i najbardziej nagłośnionych legalnych strajków ostatnich lat. Strajk miał bardzo wysoką frekwencję – ok 80% placówek strajkowało wg danych ZNP, tzn ponad pół miliona nauczycieli wzięło udział w strajku; [wyliczenia rządowe mówią o około 50% udziale w strajku]. Szereg organizacji związkowych udzieliło poparcia nauczycielom, w kilku miastach miały miejsce demonstracje solidarnościowe w których brali udział uczniowie i rodzice.

Kacper Pluta

Mimo imponującej skali akcji strajkowej, kierownictwo ZNP zdecydowało o zawieszeniu strajku – oficjalnym wytłumaczeniem jest troska o przystąpienie uczniów szkół średnich do matur. Niestety przerwanie strajku jest taktycznym błędem; decyzja podjęta tuż przed krytycznym momentem klasyfikacji uczniów pozbawia nauczycieli głównego narzędzia, które mogło przechylić szalę stosunku sił pomiędzy strajkującym a rządem. Przerwanie akcji strajkowej pozostawia setki tysięcy nauczycieli rozczarowanych.

Sławomir Broniarz, przewodniczący ZNP, stwierdził że nauczyciele byli gotowi dalej strajkować, ale strajk zostaje zawieszony do września aby „dać Morawieckiemu czas na przygotowanie konkretnych rozwiązań”. Nie brzmi to jednak bardzo wiarygodnie – jeśli ZNP był gotów strajkować dalej, dlaczego więc nie eskalowano strajku w kierunku zablokowania klasyfikacji? Kończąc strajk 2 tygodnie przed krytycznym momentem Broniarz sam wytrącił sobie broń z rąk. Bardziej prawdopodobnym wytłumaczeniem dlaczego strajk został zawieszony, jest brak wiary kierownictwa w zwycięstwo i ulegnięcie naciskowi ze strony rządu i groźby utraty poparcia przez opinię publiczną. Wielu nauczycieli i osób wspierających strajk ma teraz uzasadnione obawy – czy wznowienie strajku w wrześniu jest realistyczne? Czy moment na zwycięstwo nie minął bezpowrotnie?

Strajk nauczycieli z jednej strony pokazał możliwości masowej mobilizacji i tego jak ruch strajkowy może w krótkim czasie wpłynąć w zasadniczy sposób na dyskusję w społeczeństwie. Strajk nauczycieli był absolutnie masowy – nie zmieniają tego rządowe próby umniejszania jego skali, ani fakt, że pod koniec strajku część szkół zaczęła wycofywać się ze strajku (w przedłużającym się strajku zazwyczaj dochodzi do takiej sytuacji, a należy pamiętać, że strajk nauczycieli odbywający się w kilkunastu tysiącach placówek rozsianych po kraju natrafia na więcej komplikacji niż strajk w jednej fabryce). Nauczyciele pokazali imponującą determinację i odwagę.

Z drugiej strony strajk podkreślił istniejące słabości w ruchu związkowym i brak taktycznego myślenia oraz wiary w szeregowych pracowników ze strony biurokracji związkowej.

Masowy i długotrwały strajk wymaga nieustannej walki o morale i legitymację wśród strajkujących. Dlatego pracownicy powinni móc wpływać na taktykę strajku oraz decyzje takie jak zawieszenie strajku. Narzędziem do tego są demokratyczne komitety strajkowe. Międzyszkolne komitety strajkowe zaczęły powstawać pod koniec strajku – między innymi komitet warszawski, z którym uczniowie zorganizowali dużą demonstrację solidarnościową. Jednak ich zakres wydaje się ograniczony – możliwe że rozprzestrzeniłyby się po całym kraju, gdyby strajk powstał dłużej. Ponadto komitet strajkowy w zasadzie nie miał oficjalnego wpływu na decydowanie o strajku, ponieważ to ZNP prowadzi spór zbiorowy z rządem. Rozpowszechnienie demokratycznych komitetów strajkowych i wprowadzenie odpowiedzialności liderów związkowych przed szeregowymi strajkującymi jest ważnym wyzwaniem na przyszłość.

Jednak nawet najbardziej demokratycznie kontrolowany strajk nie zakończy się automatycznym zwycięstwem jeśli strajkujący nie będą widzieć przed sobą jasnego kierunku walki i skutecznej taktyki. Ogłaszając strajk bezterminowy ZNP powinien być gotowy na zwroty taktyczne i eskalację strajku wraz z rozwojem sytuacji i nieustępliwą pozycją rządu. Otwartą kwestią jest co było możliwe – okupacje szkół z udziałem uczniów i świadome zablokowanie klasyfikacji maturzystów na pewno byłyby krokami do rozważenia przez komitet strajkowy.

Innym problemem jest brak konkretnego wsparcia ze strony reszty ruchu związkowego. Oczywiście padły liczne deklaracje solidarności, zwłaszcza od związków zrzeszonych w OPZZ, jednak nie pojawiła się kwestia strajku solidarnościowego. Mimo restrykcyjnego prawa do strajku w Polsce, strajk solidarnościowy jest potencjalnie skutecznym narzędziem nacisku na władze i pracodawców. Niestety centrale związkowe nie użyły tej broni i ograniczyły się do symbolicznych deklaracji i symbolicznego wsparcia na ulicy (jedynie podczas demonstracji pod MEN).

Każdy poważny konflikt pracowniczy na nowo stawia na porządku dnia kwestię demokratycznego i bojowego kierownictwa związkowego. Tym razem było podobnie. Strajk nauczycieli miał potencjał stania się punktem zwrotnym walk pracowniczych w sektorze publicznym ale i szerszej perspektywy nowej fali uzwiązkowienia, a nawet budowy nowego lewicowego bieguna politycznego. Niestety tak się nie stało – biurokracja związkowa dała za wygraną mimo determinacji stojącej za nią rzeszy tysięcy nauczycieli. Sceną związkową zdążyło jednak zatrząść – zakwestionowano kierownictwo nauczycielskiej Solidarności, idea wymiany konserwatywnej biurokracji związkowej na walczące kierownictwo została zasiana.

Jeśli strajk nauczycieli wróci we wrześniu, lekcje z obecnego niepowodzenia muszą zostać wyciągnięte i odpowiednie kroki wprowadzone w życie.

About admin

Scroll To Top