Home / Ideologia / Historia / W setną rocznicę morderstwa Róży Luksemburg
W setną rocznicę morderstwa Róży Luksemburg

W setną rocznicę morderstwa Róży Luksemburg

Dawid Kański

Dokładnie dziś mija setna rocznica zabójstwa komunistki i rewolucjonistki Róży Luksemburg oraz Karla Liebknechta zamordowanych na zlecenie Gustava Noske ministra obrony Republiki Weimarskiej, działacza Socjaldemokratycznej Partii Niemiec. Morderstwa dokonały zalegalizowane przez Noske i finansowane przez socjaldemokratyczny rząd oraz burżuazję nacjonalistyczne i antykomunistyczne bojówki Freikorps. Te zostały wykorzystane przez socjaldemokratów do stłumienia Powstania Spartakusa, odziały te brały również udział w tłumieniu powstań śląskich, a wielu z członków Freikorps po demobilizacji przyłączyło się do partii nazistowskiej.

Róża Luksemburg urodziła się w 5 marca 1871 r. w Zamościu, w dniu śmierci miała 48 lat, początkowo członkini PPS, następnie założyła Socjaldemokrację Królestwa Polskiego i Litwy (partia powstała w 1893 początkowo jako Socjaldemokracja Królestwa Polskiego, z tą nazwą funkcjonowała do 1899 r.). Uczestniczyła w rewolucji 1905 roku, wielokrotnie więziona przez carską władzę w Rosji i Niemczech, tu też działała od 1907 r., aż do śmierci.
W 1918 r. w listopadzie wybuchła w Niemczech rewolucja, która doprowadziła do obalania monarchii i ustanowienia republiki parlamentarnej, władzę w kraju przejęła SPD. Po przejęciu władzy socjaldemokraci uważając, że rewolucja dobiegła końca, w porozumieniu z burżuazją przystąpili do niszczenia rad robotniczych, wygaszania rewolucyjnego wrzenia w kraju i obrony kapitalizmu. Róża Luksemburg wraz z Niezależną Partią Socjaldemokratyczną Niemiec (USPD, powstała na skutek rozłamu w SPD) oraz utworzonym przez nią Związkiem Spartakusa opowiadała się za kontynuacją rewolucji i ustanowieniem w Niemczech republiki socjalistycznej opartej na demokracji rad robotniczych, co Związek Spartakusa przedstawił w dniu 14 grudnia w swoim programie – „Czego chce związek Spartakusa” opublikowanym w „Die Rote Fahne”, a miało to miejsce na kilka dni przed Ogólnoniemieckim Kongresem Rad Robotników i Żołnierzy. Sam kongres zdominowany przez delegatów SPD odrzucił wniosek o proklamowaniu republiki socjalistycznej. Niedługo po kongresie, bo 5 stycznia przeciwko socjaldemokratycznemu rządami wybuchło powstanie klasy robotniczej zwane Powstaniem Spartakusa. Krwawo stłumione przez socjaldemokratów za pomocą bojówek Freikorps zakończyło się w dniu 15 stycznia śmiercią Róży Luksemburg oraz Karla Liebknechta. Socjaldemokracja zdradziła klasę robotniczą dwa razy, najpierw w 1914 r. opowiadając się za wojną, a potem na przełomie 1918/19 tłumiąc jej powstanie.

Z jednej strony III RP wymazuje z historii pamięć nie tylko o Róży Luksemburg, ale i o wszystkich bohaterach lewicy rewolucyjnej, a z drugiej środowiska reformistyczne, niekwestionujące dominacji kapitału i akceptujące kapitalistyczną rzeczywistość kreują Różę Luksemburg na ugrzecznioną liberalną feministkę i antybolszewicką socjaldemokratkę w dzisiejszym znaczeniu tego pojęcia. W ówczesnych czasach socjaldemokracja dzieliła się na dwa obozy reformistyczny i rewolucyjny, każdy z tych obozów określał siebie, jako socjaldemokratyczny, Róża Luksemburg od zawsze identyfikowała się z obozem rewolucyjnym, dlatego też dziś określanie ją mianem socjaldemokratki bez wyjaśnienia specyfiki socjaldemokracji z początku XX wieku jest zdecydowanie manipulacją.

Próba zawłaszczenia dorobku tej wybitnej rewolucjonistki i komunistki przez środowiska lewicy umiarkowanej poprzez manipulację i wybiórcze, niekiedy wyrwane z kontekstu odwoływanie się do jej dzieł dla własnych politycznych celów musi spotkać się ze stanowczą krytyką środowiska marksistów i rewolucjonistów, tym bardziej, że współczesne organizacje socjaldemokratyczne odcinają się od klasy robotniczej i jej rewolucyjnych tradycji, marksizmu, proletariackiego internacjonalizmu, czerwonego feminizmu, czyli od tego wszystkiego, czemu hołdowała sama Róża Luksemburg.

Czerwona feministka

Róża Luksemburg podkreślała na każdym kroku, że nie różnice pomiędzy kobietą a mężczyzną są przyczyną jej gorszego położenia lecz przeciwieństwo pomiędzy kapitałem a pracą – „proletariuszka potrzebuje praw politycznych, ponieważ pełni w społeczeństwie taką samą funkcję ekonomiczną, jak proletariusz, tak samo jak on haruje dla kapitału, tak samo utrzymuje państwo i tak samo jest przez nie wyzyskiwana i zniewalana” (R. Luksemburg, „Proletariuszka”), zatem uważała, że tylko zwycięstwo nad kapitalizmem może dać kobiecie całkowite wyzwolenie – „proletariuszka może podążać jedynie drogą walki klasowej, uzyskując drobnymi krokami rzeczywistą władzę, i dopiero poprzez to zdobyć spisane prawa”. Jednocześnie Luksemburg była nieprzejednaną krytyczką burżuazyjnych feministek uważając ich feminizm za „brukselkowy” będący „czystą ideologią odosobnionych słabych grup bez materialnego zakorzenienia” wreszcie dochodząc do wniosku „kobieta z burżuazji nie ma żadnego rzeczywistego interesu w walce o prawa polityczne (…) ponieważ delektuje się gotowymi owocami klasowego panowania” (R. Luksemburg, Proletariuszka”).

Rewolucjonistka

Róża Luksemburg tak jak inni marksiści stała na gruncie dyktatury proletariatu, której pierwowzorem była Komuna Paryska – „Walka o socjalizm jest najpotężniejszą wojną domową w historii świata i rewolucja proletariacka musi zatroszczyć się o niezbędną broń dla tej wojny domowej (…) Takie uzbrojenie solidnych mas ludu pracującego w całą potęgę polityczną dla celów rewolucji to jest dyktatura proletariatu i przez to prawdziwa demokracja”, zatem pierwszym prawdziwym demokratycznym aktem i zarazem walką o demokrację jest rewolucyjne wystąpienie klasy robotniczej. Róża Luksemburg jako rewolucjonistka miała świadomość tego, iż klasy posiadaczy nie zejdą dobrowolnie ze sceny politycznej i nie oddadzą władzy klasie robotniczej – „jest zwykłym szaleństwem wierzyć, że kapitaliści dobrowolnie podporządkowaliby się socjalistycznemu werdyktowi parlamentu (…), że zrezygnowaliby z własności, zysku, prawa do wyzyskiwania”, w obronie swych przywilejów „przeleją rzeki krwi”, będą „maszerować przez stosy ciał”, dlatego „przemoc burżuazyjnej kontrrewolucji musi spotkać się z rewolucyjną przemocą proletariatu”.

Antybolszewizm?

„Stalin zaliczył wielką rewolucjonistkę do obozu centryzmu” pisał Trocki, z kolei dziś polska socjaldemokracja zaliczą ją do obozu burżuazyjnych demokratek i feministek i tak jak niegdyś staliniści próbuje na siłę imputować Róży Luksemburg zajadały antybolszewizm, uczynić z niej zaciekłego wroga partii bolszewickiej i Rewolucji Październikowej, oczywiście odbywa się to w innych warunkach i służy zupełnie innym celom, jednak w jednym jak i drugim przypadku chodzi o uwypuklanie różnić pomiędzy Różą Luksemburg a Leninem, co do oceny wydarzeń mających miejsce w zrewolucjonizowanej Rosji. Ostatecznie Luksemburg oddaje honor partii Bolszewickiej „Cały honor rewolucyjny i zdolność działania, czego brakowało socjaldemokracji zachodu odnajdujemy u bolszewików. Ich październikowe powstanie było nie tylko realnym ocaleniem rewolucji rosyjskiej, było ono ocaleniem honoru międzynarodowego socjalizmu”. Cytat ten pochodzi z pracy Róży Luksemburg zatytułowanej „Rewolucja Rosyjska”, jest to praca krytyczna, ale sama Luksemburg była przeciwna publikacji, gdyż zamierzała ją dopracować. Jednak wbrew woli Luksemburg tekst został opublikowany po jej śmierci i wykorzystany przez socjaldemokrację do antybolszewickiej nagonki.

Łapy precz od Róży Luksemburg!

Rządy kontrrewolucyjnej prawicy od 1989 r. niszczą pamięć o Róży Luksemburg i rewolucyjnych tradycjach polskiej klasy robotniczej, demonizują, uciekając się do oszczerstw i bzdur wyssanych z palca. Reakcją środowisk marksistowskich, polskich rewolucjonistów powinien być na miarę naszych możliwości stanowczy opór. Więc tam gdzie prawicowe władze zrywają tablicę upamiętniającą Różę Luksemburg my zawieszamy kolejną, a tam gdzie trwa konferencja oczerniającą polski ruch rewolucyjny my organizujmy swoją odkłamując jej fałszerstwa. Kryzys kapitalizmu doprowadził do przejęcia władzy w Polsce przez PiS, który nawet w większym stopniu niż poprzednicy bazuje na machinie państwowego antykomunizmu, próbuje nawet kryminalizować i zastraszać lewicę i poszukiwaczy historycznej prawdy. Nasze zadanie to stać twardo na nogach i z uporem dalej robić swoje, odbudowywać ruch i organizacje klasy robotniczej oraz polityczną aternatywę dla kapitalizmu. Wraz z odnajdywaniem swojej własnej siły jako klasa, pojawią się również okazje do przywrócenia najlepszych tradycji rewolucyjnego socjalizmu, bo tylko klasa robotnicza jest w stanie powstrzymać barbarzyństwo kapitalizmu oraz antykomunistyczne i kontrrewolucje szaleństwo.

About admin

Scroll To Top