Home / Kraj / Nie dla „lex deweloper”! Tak dla budownictwa mieszkaniowego

Nie dla „lex deweloper”! Tak dla budownictwa mieszkaniowego

Dawid Kański

„Lex deweloper”, czyli ustawa z dnia 5 lipca 2018 r. o ułatwieniach w przygotowaniu i realizacji inwestycji mieszkaniowych oraz inwestycji towarzyszących po rządowym programie „Mieszkanie Plus” jest już drugim prezentem podarowanym deweloperom. Ten fakt całkowicie świadczy też o tym, iż program „Mieszkanie plus” od początku do końca pisany był z myślą o interesie deweloperów. W podstawowych założeniach ustawa skraca czas przygotowania inwestycji z pięciu lat do jednego roku, a radę gminy ustanawia organem decydującym o lokalizacji inwestycji.

Jakie są główne zagrożenia wynikające z ustawy?
Art. 5 ust. 1 mówi : „Inwestycji mieszkaniowych lub inwestycji towarzyszących nie lokalizuje się na terenach podlegających ochronie przed lokalizowaniem lub zabudową na podstawie odrębnych przepisów, chyba, że w trybie przepisów przewidujących tę ochronę inwestor uzyska zgodę na lokalizację inwestycji mieszkaniowej lub inwestycji towarzyszącej”. Co oznacza ten zapis?

Korupcja i spekulacja. Zagrożenie dalszego nasilanie się zjawiska korupcji oraz spekulacyjnego obrotu gruntami – takie kluczowe wnioski w swym raporcie na temat specustawy zawarło Centralne Biuro Antykorupcyjne. Ustęp ten otwiera nie tylko szerokie pole do korumpowania urzędników i radnych miast, ale daje także możliwości wejścia z inwestycjami na tereny cenne przyrodniczo lub też tereny zagrożone osuwiskami, powodziami czy podtopieniami. Ustawa ta wbrew temu co twierdzi rząd nie wyklucza lokalizacji inwestycji na obszarach chronionych więc „zamki na wodzie” takie jak ten w Puszczy Noteckiej, która jest obszarem chronionym programem Natura 2000 będą powstawać dalej, zaś sam inwestycja w Puszczy Noteckiej nie jest pierwszą inwestycją budowlaną pogwałcającą prawo do ochrony obszarów przyrodniczo cennych. Kolejny przykład zabudowy lokalizowanej w miejscach, gdzie jej w zasadzie być nie powinno, to Skarpa Warszawska czyli część Skarpy Wiślanej przebiegającej przez administracyjne granice Warszawy, gdzie życiu i bezpieczeństwu mieszkańców zagrażają osuwiska czy podtopienia. W praktyce ustawa ta daje możliwość legalizacji praktyk, które występują w Polsce już od dawna.

Art. 5. ust. 3 mówi „Inwestycję mieszkaniową lub inwestycję towarzyszącą realizuje się niezależnie od istnienia lub ustaleń miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, pod warunkiem, że nie jest sprzeczna ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy oraz uchwałą o utworzeniu parku kulturowego. Co oznacza ten zapis?
Tereny zieleni miejskiej takie jak parki i skwery, dzięki temu zapisowi mogą być masowo zabudowywane. Tereny zieleni miejskiej są nie do przecenienia, pochłaniają z powietrza zanieczyszczenia i ochronią je przed nimi, regulują zawartość dwutlenku węgla w powietrzu, produkują tlen oraz łagodzą lokalny klimat miasta. Tereny zieleni stanowią powierzchnię biologicznie czynną, co ułatwia odpływ powierzchniowy i gruntowy, zasilanie wód podziemnych oraz samooczyszczanie się wody. Ponadto tereny te są ostoją gatunków roślin i zwierząt, stanowią korytarze migracji oraz co ważne dla bezpieczeństwa mieszkańców, stanowią istotną barierę dla rozprzestrzeniającego się ognia. To wszystko może zostać stracone, a to są tylko jedne z podstawowych funkcji tych terenów. Ograniczenie wielkości obszarów zieleni miejskiej to intensyfikacja zanieczyszczeń gruntu, wody i powietrza oraz nasilanie się zjawiska smogu i ogólne pogorszenie stanu jakości miejskiego środowiska przyrodniczego, dla mieszkańców miast oznaczałaby to pogorszenie się stanu zdrowia, a dla budżetów miast wzrost wydatków na służbę zdrowia.

Nic już nie chroni klinów napowietrzających. Kliny napowietrzające to obszary wolne od zabudowy, korytarze regeneracji i wymiany powietrza, których głównym zadaniem jest ochrona, jakości powietrza w mieście. Kliny przede wszystkim zapobiegają powstawaniu smogu i oczyszczają powietrze z zanieczyszczeń. Ich zabudowa trwa już od lat, lecz dopiero teraz będzie odbywać się w majestacie prawa. Likwidacja klinów tak jak w przypadku zabudowy terenów zieleni miejskiej przyczyni się do pogorszenia się stanu jakości środowiska przyrodniczego miasta, co będzie miało również niekorzystny wpływ na zdrowie mieszkańców miast.

„Urban sprawl”, czyli proces niekontrolowanego rozlewania się na miast na obszary mniej zurbanizowane i bez odpowiedniej infrastruktury, który prowadzi do poważnych kosztów (osiedla w szczerym polu generują wysokie koszty doprowadzenia infrastruktury i korki) przerzucanych na lokalne społeczności. Deweloperzy kierując się logiką rynkową, chcą zakupić grunty i wykonać inwestycję jak najtaniej, rzecz jasna po to, żeby osiągnąć jak największy zysk, nowa specustawa ułatwia im to. Logika rynkowa, którą kieruje się każde kapitalistyczne przedsiębiorstwo z punktu widzenia interesu społecznego prowadzi do irracjonalnych inwestycji, dlatego mamy dziką eksurbanizację, czyli urban sprawl, które w sferze społecznej jak i ekonomicznej przynosi negatywne skutki.

Liberalna krytyka to oszustwo, a polityka społeczna PiS-u to deklamacyjność
Krytyka liberalnych środowisk jest jednym wielkim oszustwem, gdyż te dopiero teraz ujrzały zjawiska, które mają miejsce dłużej niż rządy PiS-u. Urban sprawl, degradacja środowiska przyrodniczego miasta, samowola deweloperów, chaos przestrzenny oraz tzw. „betonizacja miast” są również efektem polityki środowisk liberalnych. Liberalna krytyka zawiera w sobie wielkie pokłady nienawiści skierowane głównie w każdy pomysł, który zakłada masową budowę mieszkań dla uboższych warstw społeczeństwa, oczywiście sam program „Mieszkanie Plus” tylko deklamacyjnie stoi po stronie ubogich, gdyż pod deklamacyjnością ukryty jest interes dewelopera.

Socjalistyczna polityka mieszkaniowa i planistyczna
Socjalistyczna polityka całkowicie wyeliminuje spekulacje gruntami poprzez nacjonalizację ziemi i zakaz obrotu gruntami, co znacząco obniży koszty inwestycji mieszkaniowych i zdecydowanie ułatwi odpowiednie planowanie ich lokalizacji, zaś gospodarka planowa w tym także ściśle powiązany z nią plan przestrzenny uchroni nasze środowisko przyrodnicze przed degradacją spowodowaną samowolą kapitalistów, a nasze miasta oraz społeczeństwa tych miast przed chaotycznym rozwojem generującym gigantyczne koszty społeczne, a także przed smogiem i innymi zanieczyszczeniami.

Socjalistyczne miasto przyszłości to miasto pełne zielni, rozwijające się zgodnie z ustanowionym planem respektującym przede wszystkim potrzeby społeczne klasy robotniczej oraz szanującym środowisko przyrodnicze, gdyż to od jego stanu zależy jakość życia i zdrowie mieszkańców. Każdy i każda z nas chce żyć w czystym, zielonym i przestrzennie uporządkowanym mieście, kapitalizm nie jest i nigdy nie będzie w stanie tego zapewnić. Planowy i kontrolowany rozwój miast, uporządkowane osiedla, z dostępem do żłobków, szkół, ośrodków zdrowia, sklepów spożywczych, komunikacji miejskiej i podstawowych punktów usługowych z pracą na miejscu, zamiast przestrzennego chaosu i degradacji środowiska przyrodniczego wynikających z samowoli prywatnych inwestorów, to właśnie ma do zaoferowania polityka socjalistyczna.

Opowiadamy się za masowym programem budownictwa mieszkaniowego, który tak naprawdę może być zrealizowany dopiero w warunkach gospodarki znacjonalizowanej i państwa socjalistycznego, ale socjalistyczne inwestycje mieszkaniowe będą oparte na szczegółowych planach miejscowych uwzględniających rygorystyczne z punktu widzenia jakości życia i ochrony środowiska przyrodniczego normy środowiskowe, budowlane, urbanistyczne i przestrzenne, co całkowicie wykluczy patologie, z którą na co dzień spotykamy się w rzeczywistości państwa kapitalistycznego i gospodarki wolnorynkowej.

About admin

Scroll To Top