Nowości
Home / Komentarze i analizy / Fiasko programu Mieszkanie plus
Fiasko programu Mieszkanie plus

Fiasko programu Mieszkanie plus

O socjalistyczny program budownictwa mieszkaniowego w ramach demokratycznie planowanej gospodarki

Dawid Kański

Celem programu Mieszkanie Plus jest: „Zwiększenie dostępu do mieszkań dla osób o dochodach uniemożliwiających ich nabycie lub wynajęcie po cenach komercyjnych (…), Zwiększenie możliwości zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych osób zagrożonych wykluczeniem społecznym (ze względu na niskie dochody lub szczególnie trudną sytuację życiową), (…) Poprawa warunków mieszkaniowych, stanu technicznego zasobów mieszkaniowych oraz zwiększenie efektywności energetycznej”(www.premier.gov.pl). Oczywiście, cele te mają sprawiać tylko i wyłącznie dobre wrażenie, bo praktyczne rozwiązania zastosowane w przy realizacji programu świadczą o czymś zupełnie innym. Dla przykładu, każdy z lokatorów korzystający z rządowego programu będzie musiał dołączyć oświadczenie w formie aktu notarialnego, w którym zgadza się na odebranie mu prawa do lokalu zastępczego albo do pomieszczenia tymczasowego w przypadku, kiedy złamie warunki umowy najmu (np. nie będzie uiszczał opłat za czynsz na czas i będą występować zaległości z tego tytułu). Właściwie, to każdy najemca musi wyrazić zgodę na eksmisję na bruk, jednak zgodnie z przepisami prawa, nie będzie to eksmisja a „dobrowolne” opuszczenie zajmowanego lokalu, do którego najemca zobowiązał się przy podpisywaniu umowy najmu. Na stornie internetowej BGK Nieruchomości S.A. można przeczytać „W mieszkaniach budowanych w ramach programu Mieszkanie Plus obowiązywał będzie czynsz komercyjny. Ma on, bowiem zapewnić zysk inwestorom”, ponadto, jak informuje prasa burżuazyjna koszty najmu prawdopodobnie nie będą różnic się wiele od tych spotykanych na wolnym rynku. Nawet nie zgłębiając się w założenia projektu można zauważyć, że pod socjalną otoczką rządowego programu mieszkaniowego ukrywają się dosyć liberalne i antyspołeczne rozwiązania.

„Niskie czynsze” i „masowe budownictwo”

Budowa „tanich” mieszkań pod wynajem z opcją dojścia do własności odbywa się na zasadach rynkowych, dlatego też głównym motorem napędowym programu mają być firmy deweloperskie, pod deweloperów została również skrojona ustawa o Krajowym Zasobie Nieruchomości, która stanowi, że 30% mieszkań budowanych w ramach programu Mieszkanie Plus może być przeznaczona na cele rynkowe. W założeniach rząd chce zbudować 2-3 mln mieszkań do 2030 r., zatem rocznie musiałoby ich powstawać od 167 do 250 tys., jednak od momentu ogłoszenia programu zbudowano ich zaledwie kilkaset a w budowie jest ich ok. 2,5 tys. Sam premier Morawiecki zapowiedział, że do końca 2019 r. w budowie ma być ok. 100 tys. mieszkań (nie wiadomo ile zostanie oddanych do użytku), czyli i tak znacznie poniżej pierwotnych założeń.
Rząd już nawet nie kryje się z tym, że wynajem mieszkań w ramach programu nie będzie tani, stąd m.in. pomysł z dopłatami do czynszu. Według projektu o dopłatę będzie mogło starać się jednoosobowe gospodarstwo domowe, jeżeli jego dochód nie będzie przekraczał 60 proc. przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej publikowanego przez GUS, dwuosobowe 90 proc., trzyosobowe 120 proc. Dopłaty mają być udzielane maksymalnie na 9 lat, lecz co 3 lata będzie weryfikowana ich zasadność. Jak informowało PAP „Rząd planuje, że pierwsze dopłaty miałyby być przyznawane w 2019 r., na ten cel przewidziano 400 mln zł, w 2020 roku – 800 mln zł, w 2021 roku – 1,2 mld zł, w 2022 roku – 1,6 mld zł, a począwszy od 2023 roku do 2027 roku – 2 mld zł rocznie”.

Za polityką mieszkaniową musi iść odpowiednia polityka zatrudnienia, oczywiście, w kapitalizmie takiej polityki nie ma, gdyż kwestia zatrudnienia zależna jest od gry sił rynkowych, praca tak, jakie wszystkie inne elementy gospodarki kapitalistycznej podlega prawie popytu i podaży, co sprzyja niestabilności i niepewności zatrudnienia, a wraz z tym także niepewności dachu nad głową, a w szczególności niepewny będzie ten pochodzący z programu Mieszkanie Plus, co ma związek z wymaganiem obowiązkowego zrzeczenia się prawa do lokalu socjalnego i tymczasowego. Dlatego też każdy kryzys gospodarczy czy już nawet upadek dużego lokalnego przedsiębiorstwa (z innej przyczyny niż ogólnokrajowy czy światowy kryzys) oznaczać będzie fale eksmisji i zagrożenie wzrostu bezdomności.

Fiasko programu Mieszkanie Plus wynika z ograniczeń stawianych przez kapitalizm

Liberalna krytyka programu Mieszkanie Plus sprowadza się do starej śpiewki mówiącej o tym, że państwowa ingerencja w rynek zaszkodzi gospodarce, czy wręcz wstrzyma rozwój gospodarczy, a państwo nie może budować mieszkań, bo samoregulujący się rynek sam najlepiej zadba o realizację potrzeb mieszkaniowych społeczeństwa. Liberałowie zupełnie ignorują fakt, że podczas prawie trzech dekad kapitalizmu w Polsce liczba mieszkań oddawanych do użytku spadła, pogłębił się głód mieszkaniowy, pojawiła się bezdomność, a mieszkanie stało się nieosiągalne dla ogromnych mas społecznych. Kapitalizm uczynił mieszkanie z dobra niezbędnego produktem wręcz elitarnym, takie są skutki działania samoregulującego się rynku i nie są to bynajmniej skutki pożądane przez większość społeczeństwa. Ludzie chcą mieszkań powszechnie dostępnych, pewnego dachu nad głową, kontrolowanych czynszów niepożerających większości wynagrodzenia, żądania te są w 100% zbieżne z programem socjalistycznym.

Główną przyczyną fiaska rządowego programu nie jest tak jak uważają liberałowie fakt, „szkodliwej” ingerencja państwa w gospodarkę, lecz fakt założeń komercyjnych programu opierających się na łasce deweloperów i sektora prywatnego, co z miejsca wyklucza budowę tanich mieszkań z niskim czynszem (deweloperzy budują drogo a sama marża deweloperska stanowi od 15 do 30 proc. ceny transakcyjnej), wyklucza to także masową budowę mieszkań, gdyż deweloperzy rocznie oddają do użytku nie więcej niż 80 tys. mieszkań, więc jak można zauważyć rządowy program przerasta ich obecne możliwości (sam program Mieszkanie Plus zakładał budowę 167-250 tys mieszkań rocznie). Co więcej, prywatni inwestorzy nie są skłonni do inwestowania w budowę mieszkań w ramach państwowego programu, który w gruncie rzeczy psuje ich interesy – bankom może się zmniejszyć popyt na kredyty mieszkaniowe, deweloperom popyt na ich drogie mieszkanie, a kamienicznicy będą musieli obniżyć wysokie stawki czynszowe.

Socjalistyczny program najskuteczniej zrealizuje żądania społeczne

W rzeczywistości rząd jednak nie miał innego wyjścia, (ale też innego wyjścia nie rozpatruje i nie będzie rozpatrywał), gdyż w pierwszych latach rządów kontrrewolucji sprywatyzowano bądź zlikwidowano wszystkie państwowe kombinaty budowlane oraz zniszczono przemysł materiałów budowlanych, więc dziś nie ma już podstaw, na których mógłby oprzeć się program masowego budownictwa mieszkaniowego, a ten jak wskazuje historia, najskuteczniej realizowany jest w ramach znacjonalizowanej gospodarki i centralnego planowania, do dziś gospodarka III RP w kwestii budownictwa mieszkaniowego nawet nie zbliżała się do wyników osiąganych w czasach zdeformowanego PRL, gdzie pomimo zbiurokratyzowania i zaburzonego centralnego planowania udało się oddawać do użytku od 170 do nawet 280 tys. mieszkań rocznie. Świadczy to o ogromnych możliwościach znacjonalizowanej i planowanej gospodarki, dlatego w ramach niezbiurokratyzowanej pełnej formacji socjalistycznej oraz przy dzisiejszych możliwościach technologicznych w zakresie produkcji materiałów budowlanych jak i budowy mieszkań bylibyśmy w stanie budować więcej mieszkań niż w PRL i znacznie więcej niż w III RP.

About admin

Scroll To Top