Nowości
Home / Ideologia / Historia / Komunistka Róża Luksemburg
Komunistka Róża Luksemburg

Komunistka Róża Luksemburg

Damian Winczewski

Minęła właśnie 99 rocznica morderstwa Róży Luksemburg i Karla Liebknechta przez niemieckie bojówki nacjonalistyczne tzw. freikorpsy działające na zlecenie rządu socjaldemokratycznego wywodzącego się z Socjaldemokratycznej Partii Niemiec, która walnie przyczyniła się do pacyfikacji i wygaszenia rewolucji proletariackiej w Niemczech w 1918 roku, tym samym walnie przyczyniając się do niepowodzenia rozszerzenia Rewolucji Rosyjskiej na inne kraje, w których rządy burżuazji uległy zachwianiu. O rewolucyjnej myśli i postawie Róży Luksemburg następnie mówiło się niewiele w zdegenerowanym państwie robotniczym – ZSRR i zdeformowanych państwach robotniczych w Europie Wschodniej, które powstały na wskutek zwycięstwa kontrrewolucyjnego stalinizmu w pierwszym kraju robotniczym.

Po burżuazyjnej kontrrewolucji w 1989r. W Polsce rewolucyjny marksizm odszedł w niebyt. Narodziła się za to cała gama ugrupowań o charakterze socjaldemokratycznym. Paradoksalnie niektóre z ugrupowań pro-kapitalistycznej lewicy powołują się na dorobek myślicieli rewolucyjnych przedstawiając ich w złagodzonym świetle jako orędowników burżuazyjnej demokracji, pluralizmu, ekologii i pacyfizmu. Lubią przywłaszczać sobie także postacie związane stricte z rewolucyjną lewicą, które nie zdążyły splamić się w ich opinii krwawymi czynami w trakcie, czy po rewolucji proletariackiej w Rosji. Przykładowo kilka lat temu z okazji wypadającej 5 marca rocznicy urodzin rewolucyjnej marksistki działacze partii Zielonych i ich młodzieżówki postanowili, że trzeba bronić jej przed atakami prawicy. Ich metoda, podobnie jak metoda innych ugrupowań o charakterze reformistycznym polegała na złagodzeniu jej wizerunku i powielaniu klasycznych socjaldemokratycznych kłamstw polegających na przeciwstawieniu jej jako demokratycznej pacyfistki przeciwnej „totalitarnemu leninizmowi”. Celem niniejszego tekstu będzie zwięzłe przedstawienie prawdziwego wizerunku Róży Luksemburg – rewolucyjnej marksistki i komunistki, będącej ikoną marksistowskiej lewicy na równi z innymi wybitnymi teoretykami tego okresu – W. Leninem, L.Trockim, G. Lukacsem czy A.Gramscim.

Reforma versus rewolucja

Niedługo po śmierci F. Engelsa ruchem socjaldemokratycznym wstrząsnął rewizjonizm. Już wcześniej, w 1892r. Opublikowano program Erfurcki w którym K. Kautsky i jego współpracownicy rozmiękczali marksizm stawiając na pokojowe przemiany. Jednak bankructwo socjaldemokracji miało się ujawnić w pełni w roku 1914r., kiedy socjaldemokraci poparli masową rzeź klasy robotniczej.

Tymczasem w 1898r. E.Bernstein opublikował szereg pism w którym dokonał radykalnej rewizji marksistowskiej wizji kapitalizmu. Niemiecki socjaldemokrata doszedł do wniosku, że kapitalizm będzie powoli ewoluował w stronę socjalizmu. W jego wizji socjalizm był pewną modyfikacją kapitalizmu, która sprowadzać się miała do polepszenia prawa pracy i korzystniej redystrybucji dóbr. Socjalizm miałby być dopełnieniem ideałów francuskiej rewolucji burżuazyjnej z 1789r. i niczym ponadto. Poglądy Bernsteina stanowiły zerwanie z marksizmem i początek nowej socjaldemokracji, pod postacią jaką znamy dzisiaj. W istocie jego dzieło stanowi kamień węgielny większości zdrad, jakich wobec ruchu robotniczego dopuściły się i dopuszczają współczesne burżuazyjne partie lewicowe. Chęć w najlepszym razie niewielkiej modyfikacji kapitalizmu i bardziej przyjaznej dla pracownika redystrybucji kapitału to wspólne założenie większości „nowoczesnych” partii powołujących się dziś na życie i dorobek wielu związanych z marksizmem bohaterów klasy robotniczej. Taktykę tą stosują także współczesne partie reformistyczne. Podwaliny ich ideologii leżą właśnie w myśli Bernsteina.

Róża Luksemburg twardo występowała przeciwko takiej wizji lewicowości. Odrzucała stanowisko Bernsteina i twierdziła, że kapitalizm musi upaść. Bernsteina model ekonomicznej adaptacji kapitalizmu bazował na modelu adaptacji indywidualnych kapitalistów. Kredyty, trusty i małe przedsiębiorstwa powiększyły bezpieczeństwo pojedynczego kapitalisty. Nie patrzył całościowo i nie zwracał uwagi na systemowe cechy kapitalizmu. Róża rozwinęła w Akumulacji Kapitału teorię mówiącą o światowych kryzysach kapitalizmu wynikających z nadprodukcji. Kapitał szukający nowych rynków zbytu na towary dokonuje kolonizacji krajów sytuujących się poza systemem dokonując w ten sposób inkorporacji tych terytoriów do światowego porządku kapitalistycznego. Kiedy cały świat uległ podziałowi kapitalistyczne kraje zostały zmuszone do walki zbrojnej o terytoria i rynki. Tak więc Róża chciała udowodnić że kapitalizm pociąga ze sobą nie tylko kryzysy ekonomiczne ale również militaryzm i wojny.

Bernstein został oskarżony przez Różę Luksemburg o utopijne myślenie, ponieważ łudził się, że da się okiełznać kapitalizm poprzez wywieranie systemowego nacisku. Egalitarny podział dóbr i demokratyczne zarządzanie przedsiębiorstwami jest niemożliwe poprzez reformę kapitalizmu. Utopią jest wiara w rosnący demokratyzm kapitalizmu, ponieważ sama demokracja burżuazyjna z trudem utrzymuje podstawowe demokratyczne prawa przed naporem samych kapitalistów. Związek kapitalizmu i demokracji nie jest związkiem koniecznym i trwałym. Klasa robotnicza musi toczyć walkę z kapitalistami o swoje prawa. Wobec tego trafnie zdiagnozowała kryzys socjaldemokracji, którego efektem było poparcie socjaldemokratycznych partii dla wojny. Reformistyczna polityka przyniosła tragiczne dla ludzkości skutki.

Rewolucja 1905

Róża Luksemburg uznawała parlamentarną aktywność socjaldemokracji za miecz obosieczny. Z jednej strony pomagała uchwalać pewne prawa, z drugiej strony prowadziła do degeneracji partii. Polska marksistka szansy na uniknięcie tego paradoksu upatrywała w rewolucyjnej walce proletariatu. Bazując na doświadczeniach Rewolucji 1905 roku idealizowała ona strajk masowy jako uniwersalne narzędzie rewolucyjnej walki klasowej. Walka polityczna i ekonomiczna miała toczyć się na ulicach. Toczyła ona liczne polemiki z tymi socjaldemokratami, którzy uważali strajk masowy za specyficzną broń klasy robotniczej w zacofanych ekonomicznie absolutystycznych reżimach jak Rosja Romanowów. Nigdy nie pogodziła swojej teorii z reformistycznymi tendencjami w klasie robotniczej. Stawiając na aktywność i spontaniczność klasy robotniczej wierzyła, że są oni bardziej pewnymi twórcami swojego losu niż partyjne kadry biurokratyczne, które z pełną siłą doszły do głosu w czasach stalinowskich oraz w zarządzanych przez socjaldemokratów republikach, w których utrwalali zdobycze kapitalizmu i wyzysk klasy robotniczej. Jednocześnie Luksemburg nie dezawuowała znaczenia partii, jak również opowiadała się za pewną formą centralizmu, którą przeciwstawiała centralizmowi biurokratycznemu. Uważała, że partia rewolucyjna powinna kierować walką klasy robotniczej, ale nie na zasadzie uzurpacji, lecz na zasadzie autorytetu, którym cieszą się przodujący działacze partyjni w masach. Jej koncepcja partii jest więc typowym objawem marksizmu rewolucyjnego i cieszy się poparciem również współczesnych działaczy wiernych leninizmowi i trockizmowi.

Problem czerwonego terroru

Podejście Róży Luksemburg do rewolucji październikowej jest bardziej skomplikowane. Reformiści szeroko rozpowszechniają treści jej broszury napisanej w izolacji podczas pobytu w więzieniu Rewolucja Rosyjska na dowód jej sprzeciwu wobec „totalitarnemu bolszewizmowi”. W istocie praca jej była bardzo krytyczna i pełna wątpliwości. Rewolucjonistka, całkiem słusznie zresztą postulowała pluralizm polityczny, wolność prasy, zgromadzeń, opinii i szereg innych swobód demokratycznych. Jej zdaniem rewolucja i socjalizm nie mogły udać się bez demokracji. Historia dowiodła, że w skali ogólnej jej tezy okazały się słuszne. Krwawa wojna domowa, klęska rewolucji w Europie, wielka danina krwi wyniszczonego proletariatu w rezultacie zrodziły stalinizm i postępującą degenerację młodego państwa robotniczego w praktyce po wojnie pozbawionego robotników. Tak możemy uznać z dzisiejszej perspektywy. Jednak potępienie rewolucji byłoby obarczone błędem prezentyzmu – ahistorycznego analizowania wydarzeń historycznych z dzisiejszej perspektywy. Róża Luksemburg była marksistką i mimo całego zawartego w broszurze krytycyzmu było ją stać, w przeciwieństwie do reformistów na dialektyczne podejście. Filozofia marksizmu oparta jest na dialektyce materialistycznej, której wykorzystanie zakłada całościowy ogląd rzeczywistości. Podejścia takiego nie posiadają reformiści, współcześni Luksemburg i dzisiejsi socjaldemokraci, którzy instrumentalnie korzystają z tez zawartych w jej broszurze nie zwracając uwagi na całokształt jej działalności, na to co mówiła i pisała wcześniej i na to co mówiła później. Innymi słowy postępując w duchu myśli mieszczańskiej reformiści wycięli dla własnych potrzeb część dorobku Luksemburg nie przykładając wagi do tego, jak ta część ma się do całości. Broszura nigdy nie została dokończona, a Luksemburg zaniechała jej publikacji. Była ona częścią myślowej ewolucji naszej marksistki, lecz reformiści niczym fenomenolodzy zawieszają kwestię istnienia rzeczywistości poza broszurą i prezentują jej istniejącą część jako najwyższe i dojrzałe osiągnięcie Luksemburg. Tymczasem sama Luksemburg poświęciła na pochwałach czynu rewolucyjnego bolszewików i próbie zrozumienia sposobu rozumowania Lenina i Trockiego, gdzie wytykanie błędów dotyczy w jej mniemaniu detali i stanowi mniejszą część broszury, która w zamierzeniu miała być krytyką przyjacielską. Co więcej polska marksistka uważała, że za ewentualne wypaczenia dokonujące się w trakcie i ewentualnie po rewolucji winni są nie bolszewicy, ale winni są zachodnioeuropejscy, głównie niemieccy socjaldemokraci, którzy nie potrafili zorganizować mas ludowych na pomoc oblężonej przez imperialistów i kontrrewolucjonistów Rosji.

Marksistka ta zresztą potrafiła zrewidować swoje poglądy na taktyczne problemy rewolucji. Broszura jej wbrew kłamstwom reformistów była wewnętrzną polemiką w ramach ruchu rewolucyjnego bezpardonowo dążącego do obalenia kapitalizmu, nie zaś proklamacją jakiegoś nowego „demokratycznego socjalizmu”. Była wyrazem wątpliwości i w wyniku starcia się jej tez z rzeczywistością rewolucyjną niektóre z tych wątpliwości prysły. Po wyjściu z więzienia w grudniu napisała do A. Warskiego list: „Jeśli partia pełna entuzjazmu jest wobec bolszewizmu(…)to jest to entuzjazm połączony z krytycyzmem- czego więcej moglibyśmy chcieć? (…) Terror dowodzi wielkiej słabości to pewne, ale skierowany jest przeciwko wrogom wewnętrznym, którzy opierają swe nadzieje na istnieniu kapitalizmu na zewnątrz Rosji”. Z tego wynikało, jak dalej argumentowała Luksemburg, nie to co chcieliby reformiści – że terror jest patologią „totalitarnego” bolszewizmu, lecz to , że terror ten jest słabością europejskiego proletariatu i tylko rewolucja europejska może powstrzymać rozlew krwi. Zdaniem Luizy Kautsky, po wyjściu z więzienia Luksemburg oddała się całkowicie bolszewizmowi. W istocie wiele na to wskazuje. W grudniu 1918 wysłano do Luksemburg i współpracowników jawnie bolszewicką deklarację programową tworzącej się Komunistycznej Partii Robotniczej Polski. Ani jedno słowo nie zostało zakwestionowane.

Istotnie jednak Luksemburg sprzeciwiała się terrorowi i uważała go za wyraz słabości. Jednak jak sama stwierdziła „istnieje jednak ktoś inny, komu pilnie jest potrzebny dziś terror, gwałt, anarchia: to panowie bourgeois, wszelkie pasożyty gospodarki kapitalistycznej drżą o swoją własność i swoje przywileje, o do chody i prawo do panowania”. Prawdziwym terrorystą jest kapitał, a „jego ręką i narzędziem jest zależna socjaldemokracja..”. Tym samym Luksemburg przewidziała terror rządu Scheidemanna-Noskego. Jej zdaniem rewolucja powinna się brzydzić terrorem, jednak rzeczywistość nie była tak łagodna. Wobec tego doszła do wniosku, że „burżuazyjnej przemocy należy przeciwstawić rewolucyjną przemoc proletariatu”, polegającą na uzbrojeniu ludu i rozbrojeniu klas panujących. Doszła ona ostatecznie do tych samych wniosków co bolszewicy, że należy powołać Gwardię Czerwoną. Czuła jednak potrzeba związku z masami i obawiała się czy związki bolszewików z masami nie ulegną zbytniemu rozluźnieniu. Bolszewicy nie poprzestając na masach w celu uratowania rewolucji musieli się jednak uciec do terroru, który zdaniem historyka A. Witkowicza wypływał oddolnie od mas, a zatem bolszewicy po prostu go usankcjonowali.

Rewolucja i demokracja

Róża w lecie 1918r. Stała na stanowisku, że rady i konstytuanta powinny współdziałać. Podobnie jak zresztą w tym samym okresie bolszewicy. Pod wpływem doświadczeń zmienili jednak swój stosunek i postanowili ją zlikwidować jako organ władzy burżuazyjnej. Róża musiała przejść podobną drogę i podczas rewolucji niemieckiej wystąpiła przeciw tezom ze swojej broszury. Przyznała ona wówczas, że „Zgromadzenie Narodowe to przeżyty spadek rewolucji burżuazyjnych(…) kto dziś się chwyta Zgromadzenia Narodowego, ten świadomie czy nieświadomie spycha rewolucję na minione stadium historyczne…”. Zamiast tego postulowała robotniczy parlament, który miał być zgromadzeń pracowników z miast i wsi. Należało zerwać z historycznym przeżytkiem parlamentu burżuazyjnego. Dzięki doświadczeniom rewolucji wbrew temu co pisała w słynnej broszurze dostrzegła antyrewolucyjne znaczenie Konstytuanty i stwierdziła, że albo chce się Zgromadzenia Narodowego jako środka ciemiężenia proletariatu albo chce się socjalistycznego ustroju opartego na radach robotniczych i żołnierskich. W dniu 15.12.1918 na ramach Rote Fahne orzekła iż ZN należy odrzucić jako „zamach na rewolucję i rady robotnicze i żołnierskie”.

Podobnie rzecz się miała z wolnością prasy. W lutym 1919r. chwaliła przejęcie redakcji burżuazyjnych gazet, będąc świadomą ich reakcyjnej roli. Pisała, że obowiązkiem rewolucjonistów jest obsadzenie burżuazyjnych redakcji i pisanie z duchem proletariatu. Również w ostatnim artykule przed śmiercią pisała, że proletariat powinien przejąć twierdzę burżuazji jaką jest prasa. Zdaniem Adolfa Warskiego, po 9 listopada 1918r. Róża Luksemburg jasno wystąpiła przeciwko swoim własnym tezom o demokracji. Nie świadczy to tyleż o zaprzeczaniu samemu sobie co dialektyczności umysłu międzynarodowej rewolucjonistki. Wynikało to z tego, że w okresie pisania broszury opierała się na doświadczeniach rewolucji burżuazyjnych. Później jednak zaś skonfrontowała te doświadczenia z doświadczeniami rewolucji proletariackich, które właśnie były w trakcie. To pozwoliło jej racjonalnie zmodyfikować kwestie taktyczne rewolucji i zbliżyć się do stanowiska bolszewickiego.

Krytyczna rewolucjonistka

Powyższe fakty nie świadczą oczywiście, że Róża Luksemburg była co do wszystkiego zgodna z bolszewikami i można stawiać jej myśl jako tożsamą z myślą Lenina i Trockiego. Jednak zarówno bolszewików jak Luksemburg łączyła rewolucyjna materialistyczna dialektyka jako metodologia, jak i ogólna wizja socjalistycznych przemian społecznych. Spojrzenie całościowe, nie tylko na wyrwane z kontekstu systemowego części. Zdolność do krytycznej modyfikacji swoich poglądów w starciu z rzeczywistością, ale cały czas na gruncie materializmu historycznego, nie zaś reformistycznego rewizjonizmu. Konieczność bezpardonowej, zbrojnej walki z kapitalizmem nawet za cenę wolności niektórych podmiotów jak burżuazyjna prasa. Oddzielenie realiów burżuazyjnych od realiów socjalistycznych, niemożliwe dla reformistów.

Przedwczesna śmierć przekreśliła możliwość dalszej ewolucji poglądów naszej rewolucjonistki. W niektórych sprawach jak kwestia agrarna czy kwestia Pokoju Brzeskiego zwyczajnie się pomyliła – historia dowiodła, że bolszewicy w tych przypadkach podjęli słuszne decyzje. Faktem jest, że jej broszura o rewolucji była dziełem historycznym – gdyby przeżyła z pewnością mogłaby ją napisać na nowo. Dowodzi zarazem jej roztropności i rozwagi, trudno by taki umysł nie miał wątpliwości. Tym bardziej haniebne jest wykorzystywanie fragmentów tego dzieła przez współczesnych zwolenników demokracji burżuazyjnej. Róża Luksemburg jeszcze za życia stanowczo się od takich odcinała. Pozostaje tylko bronić jej dorobku i aktywnie zwalczać oportunistów marzących o karierze parlamentarnej i reformowaniu kapitalizmu. Teoria Róży Luksemburg jest wciąż aktualna i może być pomocna w rozwijaniu marksistowskiej teorii rozwoju kapitalizmu, rewolucji i okresu przejściowego. Socjaldemokraci i tak niczego się z niej nie nauczą ponieważ ich rozumowanie pozostaje w okowach rozumowania burżuazyjnego. Gdyby chcieli się czegoś naprawdę od niej nauczyć, musieli by przejść na pozycje marksistowskie. W innym wypadku pozostaje powtarzanie paru bazujących na jej myśli sloganów, oportunizm i kolaboracja z prawicą.

About admin

Scroll To Top