Home / Komentarze i analizy / Zarząd Partii Razem ulega antykomunistycznej paranoi
Zarząd Partii Razem ulega antykomunistycznej paranoi

Zarząd Partii Razem ulega antykomunistycznej paranoi

Zarząd Partii Razem ulega antykomunistycznej paranoi

Sprawa Molla detonuje problem ideowego zamknięcia w Razem

Kacper Pluta

Wokół partii Razem rozegrał się w ostatnich dniach skandal, którego efektem było odejście z partii samo-deklarującego się jako komunista-luksemburgista Łukasza Molla. Przypomnijmy: na fali ataków przeciwko działaczce Razem, Justynie Samolińskiej, prawicowi politycy nazwali działaczy Razem „komunistami”. Samolińska odpowiedziała, grożąc pozwem za użycie „obraźliwego” terminu. Po tej deklaracji Moll – działacz katowickiej Razem – odpowiedział tekstem publicystycznym krytykującym kierownictwo Razem za kapitulacje przed antykomunistyczną retoryką polskiej prawicy. Reakcją zarządu partii był atak na Molla w wewnętrznym rozporządzeniu i rekomendacja usunięcia go z partii. To co rozgorzało w mediach społecznościowych po ujawnieniu tych dokumentów ciężko nazwać dyskusją – przeciwnicy Molla wewnątrz partii atakowali go publicznie, wzywając nieraz w niewybredny sposób do usunięcia go z partii. W powstałej atmosferze Moll zdecydował zrezygnować z członkostwa.

Należy przyznać, że działanie Molla było niefortunnie przeprowadzone – w sytuacji kiedy przeciwko Samolińskiej jest prowadzona publiczna, obrzydliwa, seksistowska kampania w wykonaniu skrajnej prawicy i jej sympatyków, otwarcie „drugiego frontu” wewnątrz partii ma nieszczęśliwy timing. Ponadto jednym z argumentów przeciwników Molla jest fakt rozpoczęcia dyskusji poza strukturami Razem. Nie jesteśmy w stanie określić dokładnie na ile działania zarządu Razem są poddane bieżącej kontroli ze strony członkostwa partii i jej demokratycznych struktur, w związku z czym trudno określić czy taka forma interwencji Molla poprzez zewnętrzne media była usprawiedliwiona. Wiemy jednak, że kwestia oportunizmu pewnych kręgów partii Razem wobec panującego antykomunizmu była tematem wewnętrznych dyskusji i nie jest czymś kompletnie niespodziewanym, że w końcu eksplodowała.

Moll mógł złamać dyscyplinę – jednak nie to jest sednem problemu. Problemem jest postawa kierownictwa Razem naznaczona kapitulacją przed skrajnie prawicową retoryką panująca w Polsce. Narzucony wewnętrznie maccartyzm jest niestety świadomy i cyniczny. Władze Razem zamiast poszerzać swoją organizację, wciągać do dyskusji członków i podnosić ich poziom polityczny, wolą odprawiać rytuały pozwalające im pozostać „bezpiecznymi” dla prawicowej opinii publicznej: mantra „tradycji PPS-u”, odcinanie się od „komunizmu” itd.

Komunizm a stalinizm

W tym rytuale kierownictwo Razem idzie zwykle na intelektualną łatwiznę potępienia „totalitaryzmu”, czy używania zbitki pojęciowej mającej utożsamić bolszewizm ze stalinizmem. Jest to również praktyka prawicy. Sprowadzenie całej historii prawie 200 lat ruchu robotniczego do stwierdzenia „PPS dobry – komunizm zły” wymagałoby od nas wielu stronic odkłamywania.

Zacznijmy od faktu, że określanie się przez Razem jako „socjaldemokracja” jest bardzo wybiórczo i wygodnie stosowane. Przypomnijmy fakt znany każdemu, kto chociaż zetknął się z historią ruchu robotniczego – zachodnia socjaldemokracja (przede wszystkim niemiecka) była współodpowiedzialna za jedną z największych rzeźni w historii – pierwszą wojnę światową. W tej wojnie w pojedynczych bitwach ginęło tylu ludzi co w wyniku całego „czerwonego terroru” w rewolucyjnej Rosji. Po wojnie niemieccy socjaldemokraci opierając się na reakcyjnych bojówkach doprowadzili np. do zamordowania Róży Luksemburg i Karola Liebknechta oraz brutalnych represji rewolucyjnych robotników Niemiec. Polski PPS, choć niewątpliwie pełen oddanych bojowników swojej klasy, popełniał dramatyczne błędy – już na samym początku niepodległości, celebrowany dziś „rząd lubelski” oddał władzę Piłsudskiemu, rozbroił rady robotnicze (organy demokracji robotniczej) pozwalając na ugruntowanie się Polski wielkich nierówności. PPS poparł przewrót majowy, w wyniku którego Piłsudski został dyktatorem (co obróciło się przeciwko samemu PPS-owi w postaci procesu brzeskiego i innych represji). PPS odgrywał często rolę hamulcowego strajków i można obarczyć go winą za różne klęski klasy robotniczej w 20-leciu.

Gdybyśmy my, jako marksiści, rozpoczynali każdą interakcję z Razem od słów „zabiliście Różę Luksemburg” zostalibyśmy uznani za niepoważnych. Podchodzimy w uczciwy sposób zarówno do współpracy jak i do krytyki. Tej uczciwości brakuje jednak kierownictwu Razem. W tekście przeciwko stanowisku Molla, stwierdzają oni, że termin „komuniści” ma na celu identyfikowanie ich z „reżimem przed 1989” czy „bolszewickim, autorytarnym modelem”. Rewolucja październikowa była obok Komuny Paryskiej najbardziej demokratycznym doświadczeniem przejęcia władzy przez klasę robotniczą w dotychczasowej historii ludzkości. Partia bolszewików była miejscem nieskrępowanej dyskusji – administracyjne wydalanie ludzi za reprezentowane poglądy było czymś nieakceptowalnym. W wyniku wyniszczającej wojny domowej i inwazji 21 państw imperialistycznych (w tym wojny z Polską rozpętanej przez Piłsudskiego) radziecka demokracja uległa erozji, podobnie jak klasa robotnicza, która oryginalnie przeprowadziła rewolucję. Izolacja rewolucji rosyjskiej utorowała drogę stalinizmowi, będącemu pod wieloma względami zaprzeczeniem bolszewizmu – zwłaszcza w kwestii wewnątrzpartyjnej demokracji (zastąpionej władzą biurokracji i fizycznymi czystkami). Jednocześnie w świecie pogrążającym się w kryzysie i faszyzmie, miliony robotników działało w stalinowskich partiach komunistycznych widząc w nich jedyną drogę na wyzwolenie. Partie te przejęły następnie władzę w krajach Europy środkowo-wschodniej powielając model zdeformowanego państwa robotniczego ZSRR, na bazie znacjonalizowanej gospodarki, wraz z jego postępowymi stronami (niespotykany wcześniej wzrost usług publicznych i jakości życia większości populacji, pewna poprawa sytuacji kobiet, skok cywilizacyjny w dziedzinach takich jak edukacja) oraz negatywnymi aspektami (państwo policyjne, marnotrawstwo biurokratycznie zarządzanej gospodarki itd.). Zrozumienie historii jest kluczowe również dla współczesnych walk. Lewica musi wyciągać wnioski z przeszłych zwycięstw i klęsk ruchu robotniczego – nie zamykać się na dyskusję i klepać PR-owskie formułki.

Partia otwarta czy zamknięta?

Brak takiej analizy i czarno-białe stawianie sprawy przez kierownictwo Razem generuje też inne sprzeczności. Czy np. lokalni działacze Razem powinni się dziś obawiać inkwizycji za obronę „dąbrowszczaków” w Olsztynie? Przypomnijmy, że dąbrowszczacy jako część brygad międzynarodowych byli zmobilizowani przez Komintern pod kontrolą stalinistów. Albo łódzcy razemici sprzeciwiający się upamiętnianiu Walusia, terrorysty który w RPA zamordował Chrisa Haniego – czy powinni teraz mieć wątpliwości, bo bronią komunisty (Hani był liderem partii komunistycznej)? Jeśli Razem spełni swoje ambicje wejścia do parlamentu europejskiego bardzo prawdopodobne jest, że zasiądzie w grupie GUE/NGL (której członkami są zarówno Podemos, jak i stalinowska KKE). Czy zarząd Razem będzie wówczas cenzurował swoją obecność w europarlamencie, by „nie skompromitować się w oczach polskiej opinii publicznej” kontaktami z „komunistami”?

Polski klimat pełen jest oskarżeń o komunizm – również wewnątrz samej prawicy – dzienne oskarżenia Razem o bycie bolszewikami nie są niczym nadzwyczajnym. Jeśli w tej sytuacji coming out jednego niegroźnego intelektualisty – „komunisty wolnościowca”, powoduje taki kryzys, nie jest to dobry znak dla żywotności Razem. W innych kwestiach takich jak prawa kobiet czy LGBT, partia Razem na szczęście nie zachowuje się tak tchórzliwie – wprost przeciwnie. Jeśli Razem chce odbudowywać znaczącą lewicę, musi to być formacja pluralistyczna, szeroka i otwarta na dyskusję. W innym razie drugorzędne konflikty tego typu, podsycane kategorycznym stanowiskiem kierownictwa, mogą szybko zdemoralizować działaczy i doprowadzić do dalszego odpadania bardziej radykalnych warstw działaczy. Partia może zwiędnąć bez wzięcia udziału w żadnej bitwie i nawet nie z powodu pryncypialnych kwestii politycznych – lecz z powodu konserwatyzmu i arogancji jej kierownictwa.

About admin

Scroll To Top