Home / Kraj / Indoktrynacja czy edukacja? Czas na opór w szkołach
Indoktrynacja czy edukacja? Czas na opór w szkołach

Indoktrynacja czy edukacja? Czas na opór w szkołach

Reforma edukacji to nie tylko likwidacja gimnazjów i kłopoty dla nauczycieli. To także coraz mocniejsze zaciskanie kontroli nad szkołami przez PiS-owską agendę nacjonalizmu, klerykalizmu i antynaukowego wstecznictwa. Poza nauczycielami, również uczennice i uczniowie mogą stawiać temu opór – organizować i edukować się sami!

Kacper Pluta, tekst ukazał się w 41. numerze „Jedności Pracowniczej”

Historia: patriotyczne pranie mózgu
W nowej podstawie programowej historia nauczana od czwartej klasy podstawówki ma już kompletnie stać się patriotyczną hagiografią. Z nauczania znika historia powszechna – uczniowie nie będą juz poznawać dziejów starożytnych cywilizacji. Zamiast tego obecna będzie wyłącznie historia Polski wymalowana idealistycznymi kolorami w oparciu o żywoty „wybitnych postaci”. Generalnie pominięte ma być życie społeczne i gospodarcze, uczniowie nie dowiedzą się o historii klas uciskanych – zamiast tego rządzić ma mit nieskazitelnych władców (do których zaliczać sie ma również Piłsudski). Jak zauważają historycy, w nowych podręcznikach nie ma mowy o holokauście, jest za to mowa o….”żołnierzach wyklętych”! Powojenne lata Polski zostaną sprowadzone do gloryfikacji „bohaterskich” band odstępców. Społeczny Monitor Edukacji wskazuje, że wpajanie bezkrytycznego podziwu dla żołnierzy i przemocy wojennej stoi w sprzeczności z wychowywaniem dzieci w duchu pokoju. Zmitologizowanie historii Polski, bezkrytyczne oddawanie czci papieżowi Wojtyle czy sanacyjnej Polsce ma jeden cel – wyrzeźbienie pokolenia, które nie będzie miało nawet narzędzi poznawczych, by kwestionować ideologię prawicowego populizmu. W liceach większy nacisk ma być także postawiony na militaryzm. Jak ocenia ZNP, wprowadzony nowy blok programowy „Bezpieczeństwo państwa” w ogóle nie ma uzasadnienia dla bycia nowym przedmiotem.

Utrwalanie konserwatyzmu
Również zajęcia z tzw. wychowania do życia w rodzinie są polem działania konserwatywnej i klerykalnej edukacji. Faktem jest, że WDŻ w szkołach podstawowych (wcześniej w gimnazjach) i edukacja seksualna (w szkołach średnich) nawet przed rządami PiS-u były jak kiepski żart. Przedmioty te były często nauczane przez niewykwalifikowane osoby (jak zakonnice) lub nauczano podczas nich konserwatywnych treści nie mających nic wspólnego z ułatwieniem młodym ludziom odnalezienia się w świecie pożycia intymnego. Teraz nie będzie lepiej – WDŻ ma uczyć młodzież „przygotowania do zawarcia małżeństwa” i „szacunku wobec życia od poczęcia do śmierci”. Znowu zamiast rzetelnej edukacji seksualnej utrwalany będzie obskurantyzm i ideologia Kościoła Katolickiego. Programowe potępianie „seksu przedmałżeńskiego” doprowadzi albo do rozbudowywania poczucia winy młodych ludzi wobec własnej seksualności albo szukania odpowiedzi o seksie w najgorszych źródłach jak pornografia.

Dyktat kuratorów
Po objęciu władzy PiS na swoją typową modłę wymienił kuratorów oświatowych i zastąpił ich swoimi ludźmi. Niewykluczone, że władze spróbują użyć kuratoriów pod swoją kontrolą do tłumienia opozycji w szkołach. Liczne doniesienia mówią o tym, że nowi kuratorzy to generalnie politycy lub sympatycy prawicy, którym nie udało się odnieść sukcesu wyborczego w swoich społecznościach, zasłużyli się natomiast prowadzeniem konserwatywnej agendy jako nauczyciele. Bardzo nieprzyjemne sygnały o funkcjonowaniu kuratorów zaczęły się już pojawiać np. w Krakowie. Przed rozpoczęciem roku szkolnego usunięty ze stanowiska został dyrektor Zespołu Szkól Integracyjnych nr 7. Rodzice, często wdzięczni za jego zaangażowanie w pracę z dziećmi z niepełnosprawnościami, organizowali pikiety i protesty w jego obronie – jednak bez skutku. Sprawa jest o tyle bardziej oburzająca, że w tle, w otoczeniu kurator pojawiły się homofobiczne ataki na zwolnionego dyrektora. Jednocześnie nie podano oficjalnych przyczyn zmiany na stanowisku.

„Tajne komplety” i opór
ZNP zapowiada, że zrobi co może, by reforma jak najmniej zaszkodziła uczniom. W końcu nauczyciele mogą uczyć materiałów nadprogramowych. W mediach społecznościowych pojawiają się również inicjatywy „tajnych kompletów” czyli fakultatywnych zajęć z nauczycielami opłacanych ze zbiórek rodziców, czy stworzenia listy przekłamań nowej podstawy programowej i udostępnienia materiałów edukacyjnych korygujących je. Takie sojusze nauczycieli, uczniów i rodziców są bardzo pozytywnymi ideami pierwszego kroku do organizacji walki i solidarności. Jednocześnie uczniowie nie zawsze mogą liczyć na ofiarnych nauczycieli czy zaangażowanych rodziców. Uczniowie również mogą podjąć inicjatywy, by organizować dyskusję w swoich szkołach. W Polsce nie mieliśmy dotąd silnych tradycji ruchów uczniowskich ale to może się zmienić. Ruch kobiet przeciwko kryminalizacji aborcji przyciągnął w niektórych szkołach rzeszę uczennic, które same organizowały strajki, grupy inicjatywne i przekonywały innych do podjęcia akcji. Zachęcamy uczennice i uczniów do rozmawiania ze swoimi koleżankami, kolegami, nauczycielami i rozprowadzania wieści w mediach społecznościowych – to mogłoby położyć fundamenty przyszłego działania, zakładania przez uczniów grup samokształceniowych oraz walki przeciwko „deformie” edukacji i indoktrynacji.

About admin

Scroll To Top