Home / świat / Bliski Wschód / Kurdyjskie referendum niepodległościowe uznane za nielegalne – o zjednoczoną socjalistyczną walkę o samostanowienie!
Kurdyjskie referendum niepodległościowe uznane za nielegalne – o zjednoczoną socjalistyczną walkę o samostanowienie!
Kurdish people attend a rally to show their support for the upcoming September 25th independence referendum in Duhuk, Iraq September 16, 2017. REUTERS/Ari Jalal

Kurdyjskie referendum niepodległościowe uznane za nielegalne – o zjednoczoną socjalistyczną walkę o samostanowienie!

Edytowane tłumaczenie artykułu Pauli Mitchell z Komitetu na rzecz Międzynarodówki Robotniczej (CWI)

Zaledwie w kilka tygodni nastrój kurdyjskiego ludu z euforii przekształcił się w gniew i strach.

25 września 2,8 mln ludzi w irackim Kurdystanie – 92% głosujących – opowiedziało za niepodległością. Dniom głosowania towarzyszyła pełna nadziei postawa ludzi, niektórzy z nich deklarowali, że jest to najlepszy czas ich życia.

Jednak rząd Iraku natychmiast ogłosił referendum nielegowanym. Iracka armia narodowa i szyickie milicje wkroczyły do spornej prowincji i miasta Kirkuk.

Tysiące ludzi ratowało się ucieczką; według doniesień rodziny były wyrzucane, a domy burzone. Do 19 października iracka armia miała już pełną kontrolę nad prowincją.

Wygląda na to, że kurdyjscy peszmergowie (bojownicy) stacjonujący w mieście znajdującym się pod kontrolą Patriotycznej Unii Kurdystan (PUK – jednej z 2 głównych partii kapitalistycznych rządzących regionem irackiego Kurdystanu) zostali wycofani gdy wkroczyła iracka armia – prawie nie stoczono walk. Jednocześnie z innych regionów spływają doniesienia o ostrych walkach.

Aresztowania

Federalne sądy irackie zdecydowały o aresztowaniu kurdyjskich urzędników zaangażowanych w nadzorowanie referendum, a także kurdyjskiego wiceprezydenta za nazwanie irackiego wojska „siłami okupacyjnymi”.

USA i wiele europejskich rządów sprzeciwiały się referendum z powodu ryzyka „destabilizacji regionu” i zagrożenia „irackiej integralności terytorialnej”.

Prezydent kurdyjskiego rządu regionalnego Barzani stwierdził jasno, że referendum nie będzie wiążące.

Chciał on głównie użyć referendum jako karty przetargowej w dłuższym procesie negocjowania z władzami w Bagdadzie i niekoniecznie narażać bliskie relacje jakie zbudował z USA i Turcją.

Bieg wydarzeń pokazuje wyraźnie, że zwykli Kurdowie w Iraku nie mają zaufania do kapitalistycznych przywódców w irackim Kurdystanie i innych regionalnych czy imperialistycznych potęg.

By urzeczywistnić swoje autentyczne aspiracje narodowe jak i godny poziom życia o które walczyli, kurdyjska klasa robotnicza i ubodzy mogą polegać wyłącznie na sobie i swoich potencjalnych sojusznikach – robotnikach i ubogich całego regionu. Niezależna organizacja i program klasy robotniczej są tu kluczowe.

Rola imperializmu i napięcia międzyetniczne

Kurdowie są największym bezpaństwowym narodem świata z populacją 25-35 mln podzielonych głównie na Irak, Iran, Syrię i Turcję, od czasu uzgodnień po pierwszej wojnie światowej, kiedy to zachodni imperialiści pokroili region na kawałki.

Kurdowie byli uciskani przez dekady w każdym z tych krajów, ale w wyniku destabilizacji spowodowanej wojną iracką z 2003 r. byli w stanie rozwinąć autonomiczne strefy w Iraku i Syrii.

W ciągu kilku ostatnich lat wzrost państwa islamskiego i walki przeciwko niemu, podniosły szanse na przełamanie imperialistycznych granic, dając Kurdom możliwość dokonania postępu w swoich aspiracjach narodowych.

Miasto Kirkuk, które również wzięło udział w referendum, nie wchodzi w skład regionu pod rządami kurdyjskiej autonomii, ale zdaje się mieć kurdyjską większość (z dużymi skupiskami Arabów i Turkmenów).

Od dawna było to pole bitwy pomiędzy kurdyjskimi a irackimi władzami o kontrolę nad wielkimi polami naftowymi – w ramach walki o wpływy przemieszczano nawet ludność, by zmienić skład etniczny populacji.

W walkach przeciwko państwu islamskiemu w 2014 r., kiedy iracka armia się wycofywała, kurdyjskie siły dokonywały postępów. Ropa naftowa była kluczowym składnikiem znaczącej autonomii irackiego Kurdystanu.

Został zbudowany ropociąg, który poprzez Turcję eksportuje ropę ku rejonowi Morza Śródziemnego – co dało bazę ekonomiczną regionowi. Bez niego, kapitalistyczny iracki Kurdystan byłby rejonem nędzy.

Komitet na rzecz Międzynarodówki Robotniczej w pełni popiera prawo ludu kurdyjskiego do samostanowienia, w tym jeśli takie jest ich życzenie, pełnych praw autonomicznych i demokratycznych w państwie w którym żyją, stworzenie niepodległego państwa lub wspólnego państwa wszystkich Kurdów.

Długotrwałe aspiracje demokratyczne i narodowe są wyraźnie dominującym czynnikiem, który doprowadził do wyniku referendum w irackim Kurdystanie.

Ale referendum powinno być także postrzegane w świetle masowej walki w 2015 i 2016 r. przeciwko cięciom i atakom na poziom życia.

Bogactwo naftowe regionu napędzało wielkie zyski, ale wraz ze spadkiem cen ropy rząd i biznes przerzuciły kryzys na barki klasy robotniczej.

Obecne protesty były poprzedzone demonstracjami młodzieży inspirowanymi arabską wiosną z 2011 roku.

Podczas referendum interes prezydenta Barzaniego i klasy robotniczej oraz ubogich mogły tymczasowo być zbieżne, jednak dla zwykłych irackich Kurdów niepodległość to coś więcej niż nowy rząd. Próby odwrotu Barzaniego od sprawy niepodległości zapewne spowodują wielki gniew społeczny.

Dwie główne rywalizujące ze sobą partie w irackim Kurdystanie to Demokratyczna Partia Kurdystanu (KDP) Barzaniego i PUK niedawno zmarłego Jalala Talabaniego.

Obydwie są postrzegane jako skorumpowane siły wyzyskujące naftowe bogactwo we własnym interesie i siedzące na kolanach imperializmu USA. Talabani został prezydentem Iraku ze wsparciem USA po inwazji z 2003 r.

Kurdyjskie elity celowo wzbudzały złudzenia co do roli imperializmu. Pewien Kurd w wywiadzie dla BBC stwierdził „nie spodziewaliśmy się, że USA będą nam takie wrogie”.

Uzasadnione aspiracje Kurdów nie zostaną urzeczywistnione poprzez walki pomiędzy rodzącymi się siłami kapitalistycznymi, gotowymi podżegać do etnicznych i narodowych podziałów oraz we własnym interesie nastawiać ludzi przeciwko sobie, np. Arabów przeciwko Kurdom.

Pojawiają się już doniesienia o nie-Kurdach wyrzucanych z domów – jeśli są one prawdziwe, należy się temu przeciwstawić.

Przyszłość nie zostanie również zabezpieczona dzięki poleganiu na zachodnich imperialistycznych rządach. Różne potęgi imperialistyczne, w tym USA i Rosja, nigdy nie miały naprawdę na uwadze interesu kurdyjskiego ludu.

USA były gotowe współpracować z Barzanim w 2003 r. przeciwko Saddamowi Husajnowi, a obecnie postrzegają kurdyjskich bojowników jako sojuszników w walce przeciwko państwu islamskiemu w Syrii.

Jednak są one zainteresowane wyłącznie własną władzą i interesem ekonomicznym, poprą kurdyjskie aspiracje tylko w stopniu nie wchodzącym w konflikt z tymi interesami.

Było to widoczne najwyraźniej w 1991 kiedy George Bush zachęcał do postania przeciwko Saddamowi Husajnowi a następnie pozostawił Kurdów samym sobie pozwalając na ich masakrę. USA również teraz porzucą Kurdów gdy będzie to odpowiadało ich interesom.

Ani zachodnie potęgi, ani represyjne reżimy w regionie nie chcą rozszerzenia determinacji Kurdów w walce o niepodległość na inne regiony z powodu pogłębiania niestabilności jakie to spowoduje, w tym potencjalnego rozpadu Turcji.

Już teraz w efekcie postępów militarnych Kurdyjskich Powszechnych Sił Samoobrony (YPG – zbrojne skrzydło lewicowej PYD, Partii Unii Demokratycznej) w Syrii, duże przylegające tereny zarówno w północnej Syrii jaki Iraku są pod kurdyjską kontrolą.

Kurdyjscy bojownicy byli niezmiernie odważni w walce przeciwko państwu islamskiemu. Ale wiele z ich zdobyczy zostało dokonanych wespół z atakami lotniczymi USA i Rosji.

Terytoria znajdujące się teraz pod kurdyjską kontrolą posiadają poza kurdyjską także arabską i turkmeńską populację. CWI zwracało wcześniej uwagę, że jeśli YPG chce zabezpieczyć poparcie ludności w rejonie, to kluczowe jest zdystansowanie się od imperialistycznych potęg i zamiast tego zwrócenie z apelem do mas o wspólną organizację populacji.

YPG i PYD w Syrii są powiązane z PKK, Partią Pracujących Kurdystanu, partyzantką z masowym poparciem w kurdyjskich rejonach Turcji, która od dawna walczyła o poszerzenie praw narodowych.

Turecki prezydent Erdogan zastosował wobec Kurdów w Turcji ostre represje w ciągu ostatnich dwóch lat, w ramach intensyfikacji metod autorytarnych dążących do zabezpieczenia jego władzy.

Zawierało się w tym podżeganie do nienawiści wobec Kurdów wśród tureckiej populacji. Charakter reżimu Barzaniego w Iraku jest ukazany przez fakt, że jest on sojusznikiem Erdogana i nie chce zdenerwować swojego tureckiego sojusznika w obawie przed odwetem w postaci zamknięcia ropociągu

Konieczność niezależności masowych ruchów kurdyjskich od wszystkich kapitalistycznych władz jest jasna.

Ruch uciskanych całego regionu

Stojąc twardo na pozycji przeciwko wszystkim imperialistom i reakcyjnym reżimom i wspierania prawa do samostanowienia, mógłby być zbudowany ruch sięgający pracowników i ubogich w całym regionie.

Niezależny program klasy robotniczej – obrona praw demokratycznych, walka o miejsca pracy i dach nad głową, o to by szerokie zasoby regionu stały się własnością publiczną pod demokratyczną kontrolą, dla korzyści wszystkich mieszkańców – mógłby zbliżyć do siebie podzieloną populację.

Największym horrorem dla bogaczy, wielkiego biznesu, obszarników i ich politycznych reprezentantów byłoby zbliżenie się robotników kurdyjskich, irackich, tureckich, i irańskich w jednym ruchu, który rzuciłby wyzwanie lokalnym i imperialistycznym rządom i samemu kapitalizmowi.

Dobrowolna socjalistyczna konfederacja bliskiego wschodu pozwoliłaby ludom swobodnie i demokratycznie decydować o swym losie.

About admin

Scroll To Top