Home / Europa / Hiszpania/Katalonia: Masowa akcja konieczna, by obalić rząd PP
Hiszpania/Katalonia: Masowa akcja konieczna, by obalić rząd PP

Hiszpania/Katalonia: Masowa akcja konieczna, by obalić rząd PP

Oświadczenie Esquerra Revolucionària (CWI w Katalonii) [2 października 2017]

O katalońska republikę socjalistyczną!

W dniu 1. października Katalonia przypominała terytorium pod okupacją wojskową. Tysiące policjantów i funkcjonariuszy gwardii cywilnej – przysłanych przez rząd Partido Popular (Partia Ludowa/PP) i urząd prokuratora generalnego – użyły brutalnych represji, by powstrzymać ludność przed głosowaniem w referendum oraz by rozprawić się z dziesiątkami tysięcy pokojowych obywateli, rodzin, dzieci i seniorów. Policja rozwalała szyby szkół i kradła urny wyborcze, jakby były one trofeami wojennymi. Ta jawna przemoc powstrzymała odbycie się głosowania w 400 szkołach. Ale jednostki prewencji, rząd PP i aparat państwa nie przewidziały tak masowego oporu ludu Katalonii. Ludzie realizowali swoje prawo do głosowania z determinacją i odwagą w tysiącach punktów wyborczych i niewątpliwie pokonały represyjną ofensywę która nie miała precedensu w ostatnim czterdziestoleciu.

Setki rannych

Według oficjalnych danych Generalitatu [rządu Katalonii], w dwóch szpitalach w Barcelonie znajdują się 844 osoby zostały ranne w wyniku działań policji i gwardii cywilnej, z czego dwoje jest w krytycznym stanie. Cały świat obiegły obrazy tysięcy policjantów używających brutalnych represji, by powstrzymać katalońską populację przed wyrażaniem się demokratycznie. Międzynarodowe media porównują te działania do działań represyjnych sił państwa w czasach dyktatury Franco. I nie można zaprzeczyć temu porównaniu.

Obrazy pokazują reżim Franco, który wrócił do życia za pośrednictwem premiera Rajoya i jego rządu złodziei, reakcjonistów i prawicowych hiszpańskich szowinistów narodowych. Mając nadzieję, że dadzą ludności Katalonii nauczkę, spadkobiercy dyktatury zasiali wiatr i zebrali burzę. Gniew, oburzenie i furia milionów młodych ludzi i robotników stały się murem na którym rozbiła się prawica i jej represyjne państwo.

Polityczne lekcje z tego, co wydarzyło się 1. października w Katalonii, zostaną zapisane w świadomości milionów ludzi zarówno z Katalonii jak i reszty kraju i świata. Usprawiedliwienie mówiące, że PP tylko stosowała prawo nie może zamaskować faktu, że prawo to jest niesprawiedliwe, niedemokratyczne i bezpośrednio uderza w aspiracje milionów Katalończyków, których próbuje się zakneblować. Te fakty jeszcze większą hańbą okrywają kapitulację kierownictwa PSOE [hiszpańscy socjaldemokraci] którzy woleli zawrzeć sojusz ze spadkobiercami Franco, niż uznać prawo ludu Katalonii do decydowania o swojej przyszłości.

Polityczne bankructwo kierownictwa PSOE

Po zwycięstwie Pedro Sancheza w wyborach do kierownictwa PSOE i porażce tych przywódców, którzy umożliwili zainstalowanie Rajoya jak szefa prawdziwego rządu PP, istniały wielkie nadzieje na to, że coś zaczyna się zmieniać w socjaldemokracji, że jest możliwość skrętu w lewo. Wszystkie te nadzieje po raz kolejny skończyły się rozczarowaniem wobec niebywałego zachowania Pedro Sancheza i kierownictwa PSOE w kwestii narodowej w Katalonii

Współudział kierownictwa PSOE z PP w kneblowaniu ludu Katalonii i powstrzymaniu go od głosowania 1. października zostanie zapisany w historii socjaldemokracji na jednej z jej najbardziej haniebnych kart. Kiedy dziesiątaki tysięcy ludzi cierpiało od policyjnej przemocy, Pedro Sanchez w przemówieniu wylewał krokodyle łzy nad „szarżami policji” nie ośmielając się nazwać rzeczy po imieniu, po czym potwierdził swoje niezachwiane poparcie dla „rządów prawa, instytucji, konstytucji i integralności terytorialnej” tzn. rządu PP oraz „jednej Hiszpanii wielkiej i wolnej”. Był to pokaz kompletnego bankructwa politycznego PSOE.

Przywódcy PSOE pokazali w czasie tych tygodni tragiczne konsekwencje wielu lat popierania hiszpańskiego nacjonalizmu i splatania się z klasą panującą we wszystkich kluczowych kwestiach. Nie tylko porzucili socjalistyczna pozycję w kwestii narodowej – która zawsze broniła prawa do samostanowienia narodów uciskanych – ale próbują też ukryć swoją odpowiedzialność retorycznie wzywając do „negocjacji” i „dialogu”. W istocie umieścili się po stronie frankistów, którzy uciekają się do przemocy państwowej i represji.

Argument mówiący, że referendum 1. października było „zamachem stanu” czy „niedemokratycznym” narzuceniem na część populacji Katalonii, jest jednym z największych kłamstw mediów mających służyć hiszpańskiej burżuazji. I to jak absurdalnym! Jeśli państwo, PP, Ciudadanos czy obecne kierownictwo PSOE są tacy pewni tego że „niepodległościowcy” są w mniejszości, dlaczego nie zaakceptują głosowania? Dlaczego próbują powstrzymać ludzi od głosowania? Dlaczego w Wenezueli głosowanie jest dobre a w Katalonii nie?

W demokratycznym głosowaniu nad samostanowieniem każdy kto nie popiera niepodległości ma jasny wybór głosowania na nie. Partie broniące konstytucji z 1978 mają wielkie zasoby i wpływy pozwalające na prowadzenie kampanii za swoimi argumentami i przeciwko niepodległości. Prawdziwy powód wyjaśniający podejście prawicy i państwa jest taki, że nie bronią oni demokracji lecz wprost przeciwnie: odmawiają ludziom prawa decydowania i uznania tego, że Katalończycy są narodem. Ich pozycja jest prostą kontynuacją kursu historycznie wyrażonego przez hiszpańską burżuazję i jej centralistyczne państwo, często tłumiące środkami militarnymi narodowo-demokratyczne aspiracje Katalonii, Kraju Basków i Galicji. Miało to miejsce w czasie dyktatury Franco. Od czasu „tranzycji” jakikolwiek postęp w walce o te prawa był zawsze efektem masowej mobilizacji.

Konstytucja z 1978

Mobilizacja milinów młodych ludzi, robotników i obywateli Katalonii zakwestionowało autorytarny i oligarchiczny charakter kapitalistycznego reżimu zapoczątkowanego w 1978. W celu wygaszenia sytuacji rewolucyjnej – w której klasa robotnicza i młodzież wszystkich terytoriów Hiszpanii rzuciła dyktaturę i kapitalizm na liny ringu – hiszpańska burżuazja i przywódcy lewicy PCE [Hiszpańska Partia Komunistyczna] i PSOE, zgodziły się na zreformowanie dyktatury w zamian za legalne uznanie demokratycznych swobód, które już zostały wygrane dzięki mobilizacji mas. W ten sposób socjalistyczna transformacja społeczeństwa została powstrzymana, a burżuazja utrzymała kontrolę nad sytuacją poprzez monarchiczny i parlamentarny reżim, który zawierał znaczące elementy autorytarne.

Konstytucja z 1978 wprowadziła wiele rzeczy: prawo pozostawiające bezkarnymi zbrodnie frankizmu, aparat państwowy nigdy nie został oczyszczony; policja, sądownictwo i wojsko pozostały w rękach reakcjonistów. Oczywiście „wolny rynek” w gospodarce i niekwestionowana władza kapitalistów zostały zagwarantowane, natomiast prawa do samostanowienia odmówiono Katalonii, Krajowi Basków i Galicji; zostało to wpisane w konstytucji językiem dyktatury Franco: „Hiszpania, wielka i wolna”.

Masowy ruch jaki rozpętał się w Katalonii za prawami narodowo-demokratycznymi umieścił debatę w kluczowym punkcie. Odmowa uznania Katalończyków jako narodu była powtarzana przez centralistyczną burżuazję i prawicę, a wprowadzane w życie za pomocą represji czy zwykłego podboju militarnego. Wybuch ruchu był powiązany z szeroką frustracją wobec strasznych konsekwencji kapitalistycznego kryzysu: masowe bezrobocie, eksmisje, prekaryzacja pracy i niskie płace oraz brak przyszłości dla młodzieży. Walka przeciwko uciskowi narodowemu i klasowemu przenikały się, podobnie jak w innych momentach historii Hiszpanii (1909, 1931, 1934, 1936, 1977 …) generując rewolucyjny potencjał, który rzucił wyzwanie formom politycznej dominacji hiszpańskiego kapitalistycznego reżimu.

Klasa robotnicza i młodzież w całym kraju musi zrozumieć, że sprawa ludu Katalonii jest też ich sprawą. „Nie może być wolnym naród, który uciska inne narody” powiedział Karol Marks. To dlatego ruch robotniczy w swojej historii zawsze wypisywał na swoim sztandarze walkę o narodowe wyzwolenie i samostanowienie uciskanych narodów jako część walki o socjalistyczną transformację społeczeństwa. Dzisiaj w Katalonii walczmy o swobody demokratyczne, ciężko zdobyte w latach 1970-tych. Jeśli dzisiaj rząd działa przeciwko ludowi Katalonii, co stanie się jutro? Odpowiedź nie jest trudna do przewidzenia. Jutro zintensyfikują represje przeciwko wszystkim, którzy powstają przeciwko niesprawiedliwości i kwestionują ich ucisk i ich władzę. Zastosują nowe ustawy kneblujące, więcej środków nadzwyczajnych, represji, więcej frankistowskiej bezkarności.

Hiszpańska klasa panująca przygotowuje nowe ataki przeciwko Katalonii

1. października był punktem zwrotnym w walce klas nie tylko w Katalonii, ale w całym państwie hiszpańskim. Rząd PP pokazał swoimi represyjnymi działaniami, że jest to bardzo słaby rząd i brakuje mu legitymacji. Próby mobilizacji jego bazy społecznej w dniach przed referendum były zredukowane do małych, żałosnych demonstracji zdominowanych przez elementy faszystowskie śpiewające swój hymn „Twarzą do słońca” i wznoszące ręce w faszystowskim salucie.

Jak podczas wszystkich wielkich wydarzeń w historii, to bezpośrednie działanie mas, ich rewolucyjna interwencja zmieniła bieg wydarzeń. Kryzys wstrząsnął hiszpańskim reżimem politycznym i formami dominacji burżuazji utrzymywanych przez ostatnie 4 dekady. Decyzja Generalitatu w dzień po historycznej mobilizacji mas, by przedstawić wyniki referendum przed parlamentem (około 2,100,000 głosów za, 90% oddanych głosów) i możliwa deklaracja powstania republiki Katalonii, uruchomiła dzwony alarmowe wśród hiszpańskiej klasy panującej.

Wyzwanie takich rozmiarów poskutkowało tym, że rząd PP otwarcie zaczął mówić o zamachu przeciwko katalońskim instytucjom, rozwiązaniu katalońskiego rządu i zakończeniu autonomii. Tekst redakcyjny El Mundo stwierdził „w obliczu skandalicznej insurekcji przeciwko legalnemu porządkowi i w obliczu rewolucyjnego kontekstu, do którego należy wezwanie do strajku generalnego, rząd nie może zwlekać z podjęciem działań niezbędnych do powstrzymania planów separatyzmu, w tym natychmiastowego zastosowania artykułu 155 ustawy o bezpieczeństwie publicznym, by ochronić legalność oraz umieścić Mossos [katalońska policja] pod kontrolą państwa” (‘Not a moment to lose against independentismo, 02.10.2017).

Inne sekcje mediów takie jak El País, wspierają PP od tygodni i przyklaskują każdej represyjnej metodzie przyjętej w dniach przed referendum, jednak zaczynają dostrzegać coraz bardziej skompilowaną sytuację, która wymaga negocjacji między rządem centralnym i Genralitatem po wydarzeniach 1. października. Ale PP i aparat państwowy są uwiązane pozycjami wyparcia prawa do samostanowienia Katalonii.

Bardzo trudno ustalić dokładną perspektywę wydarzeń następnych dni. Ale konformacja czyli walka klas będzie doznawała coraz większej eskalacji. PP już groziła kierownictwu PSOE, nowymi wyborami jeśli PSOE nie udzieli swojego bezwarunkowo poparcia dla obrony obecnych pozycji konstytucyjnych. Czyli poparcia dla nowych represyjnych i autorytarnych metod.

Kwestia jest bardzo specyficzna Populacja zmobilizowana w Katalonii czuje się silna po politycznym triumfie przeciwko represjom 1. października. Świadomość dokonała wielkiego kroku naprzód. Teraz czas skorzystać z tej sytuacji, by uzyskać natychmiastową rezygnację Rajoya, pokonać ten represyjny atak i zdobyć metodami rewolucyjnymi republikę Katalonii, której istnienie będzie oznaczało mocny cios przeciwko kapitalistycznemu reżimowi Hiszpanii i centralistycznemu państwu. To stałoby się potężnym narzędziem w walce przeciwko polityce cięć i otwarłoby drogę socjalistycznej transformacji społeczeństwa.

Odpowiedzmy masową mobilizacją. O socjalistyczną republikę Katalonii!

Wszystkie warunki dojrzewają do osiągnięcia tych celów. Wezwanie do strajku generalnego 3. października, do którego opublikowania zostały w końcu zmuszone federacje związkowe CCOO i UGT Katalonii jest odzwierciedleniem ogromnego nacisku mas i krytycznego punktu jaki został osiągnięty w kryzysie. Strajk będzie na pewno sukcesem ale należy iść dalej.

Jest koniecznym żeby CUP [Lista Ludowej Jedności] Podemos i Catalunya in Comú oraz ERC [Republikańska Lewica Katalonii] założyli wyraźnie lewicowy front, broniący klasy robotniczej, internacjonalizmu i rewolucyjnej socjalistycznej alternatywy, który nie będzie podległy przywódcom katalońskiej nacjonalistycznej burżuazji. Nie możemy zapomnieć, że choć ci przywódcy są teraz ofiarami reakcyjnych represji PP, to sami stosowali ostre cięcia społeczne powodujące cierpienia populacji i bronili swoich własnych przywilejów i interesów klasowych elity ekonomicznej. Nie możemy wykluczyć, że liderzy burżuazji, podobnie jak w przeszłości, znowu zdradzą aspiracje ludu i spróbują uzyskać korzystny dla siebie samych kompromis z rządem PP i państwem hiszpańskim

Bojowa lewica, ruch robotniczy i związkowy w Katalonii mają dzisiaj ogromną odpowiedzialność za zaprezentowanie drogi wyjścia z kryzysu rewolucyjnego; spoczywa na nich obowiązek rozszerzenia walki, przygotowania bezterminowego strajku generalnego w miejscach pracy i odparcie represyjnej akcji państwa, by uzyskać katalońska republikę z lewicowym rządem na czele. Taki rząd mógłby wprowadzić w życie program zaspokojenia potrzeb większości populacji i sprzeciwić się hiszpańskiej i katalońskiej oligarchii kapitalistycznej.

Lewicowy rząd powinien natychmiast zakończyć cięcia, zapewnić dobrej jakości publiczną edukację i ochronę zdrowia, stworzyć miliony miejsc pracy z pensjami za które można przeżyć i prawami pracowniczymi, skończyć z eksmisjami tworząc społeczny program mieszkaniowy z niskimi czynszami.. Taki rząd mógłby zakończyć dyktaturę elit nacjonalizując banki i wielkie korporacje, by spożytkować bogactwo w służbie potrzeb większości społeczeństwa.

Katalońska republika wygrana przez rewolucyjną akcję mas oznaczałaby konieczność walki przeciwko PDeCAT [Katalońska Europejska Partia Demokratyczna] i Puigdemontem [Carles Puigdemont, prezydent Generalitatu], przeciwko wszystkim politycznym i gospodarczym oligarchiom które rządziły Katalonią stosując te same neoliberalne przepisy co PP. Otwarłoby to drzwi walce o socjalistyczną republikę w Katalonii, federalną socjalistyczną republikę w państwie hiszpańskim, bazującą na wolnej i ochotniczej unii ludów i narodów tworzących państwo hiszpańskie oraz zdobyć aktywną solidarność uciskanych mas Europy i całego świata.

Koniecznym jest, by przestać bronic utopijnych idei będących ślepym zaułkiem. Prawicowi reakcjoniści nigdy nie zgodzą się na prawo samostanowienia dla ludu Katalonii, bo wiedzą że taki gest nie tylko oznacza porażkę ich polityki ale także zachęca wszystkich robotników i młodzież, we wszystkich terytoriach do policzenia się z rządem i systemem jako takim.

Czas żeby Unidos Podemos i jego lider Pablo Iglesias przeszły od słów do czynów. Musimy organizować aktywną solidarność wśród populacji reszty kraju z walką katalońskiego ludu. Jego triumf będzie naszym i nie osiągniemy tego interpelacjami o cenzurze ani proszeniem przywódcy PSOE, Pedro Sáncheza, o zaprzestanie popierania PP. Musimy iść za przykładem młodzieży, robotników i obywateli Katalonii ostatnich tygodni: akcja bezpośrednia, masowa mobilizacja, odwaga która czyni możliwym pokonanie przeciwnika liczącego już tylko na represje.

Esquerra Revolucionària (Rewolucyjna Lewica) chce budować silną lewicową alternatywę, która będzie promować jedność robotników i młodzieży Katalonii ze swymi klasowymi braćmi w całym państwie hiszpańskim we wspólnej walce o socjalizm i zakończenie narodowej opresji Katalonii Euskal Herria [Kraju Basków] i Galicji. Może to zostać osiągnięte w obecnej erze imperialistycznego rozkładu tylko jeśli alternatywa będzie mocno zakorzeniona w walce o obalenie kapitalizmu i o socjalistyczną transformację społeczeństwa.

About admin

Scroll To Top