Home / świat / Azja / Hongkong: 140 tysięcy demonstrowało przeciwko rządowym represjom
Hongkong: 140 tysięcy demonstrowało przeciwko rządowym represjom

Hongkong: 140 tysięcy demonstrowało przeciwko rządowym represjom

Socialist Action (sekcja CWI w Hongkongu)

Masowe demonstracje z 20 sierpnia, do których wezwano zaledwie z 5-dniowym wyprzedzeniem, pokazują jak głęboka jest publiczna reakcja na uwięzienie 16 młodych aktywistów.

20 sierpnia, nawet 140 tysięcy ludzi wyszło na ulice Hongkongu w największym antyrządowym proteście od czasu Ruchu Parasoli w 2014 r. Ta niesamowita demonstracja została zwołana zaledwie 5 dni wcześniej w proteście przeciwko uwięzieniu 16 młodych działaczy demokratycznych.

Frekwencja dalece przekroczyła oczekiwania organizatorów. Odpowiadając na apel takimi przytłaczającymi liczbami, mieszkańcy Hongkongu zachowali się w wyraźnym kontraście do ostrożnego, chwiejnego podejścia przywódców opozycji pan-demokratycznej, którzy byli niechętni do wzywania do protestów pomimo pogarszających się represji ze strony pro-pekińskiego reżimu. Ci zorientowani na liberalizm przywódcy od miesięcy usprawiedliwiali swoją nieaktywność odwołując się do istnienia „niskiego morale” czy „poczucia porażki” wśród mas. Wyraźnie widać, że tak nie jest.

Uwięzienie szesnastu, w tym trzech przywódców studenckich ruchu z 2014 r., spowodowało przelanie się czary ludowego gniewu. Niezadowolenie budowało się w wyniku pogłębiających się działań władz w formie bezwstydnego przygotowywania do fałszowania kolejnych wyborów (osoby które spędziły w areszcie powyżej 3 miesięcy mają 5-letni zakaz startowania w wyborach). Ale do tej pory niezadowolenie nie znajdowało żadnego kanału, by się otwarcie wyrazić.

Rządowy ultra-represyjny plan, w ramach którego pozbawiono mandatu wybranych legislatorów oraz zintensyfikowano aresztowania i oskarżenia wokół protestów politycznych, jest wyraźnie koordynowany z Pekinu w interesie chińskiej dyktatury. Potężna, niedzielna odpowiedź mas powoduje, że establishment będzie musiał się zastanowić: jak dalece mogą się posunąć w realizacji swojego planu bez rozpętania nawet bardziej gniewnej masowej opozycji? Zgodnie z prawdą napisał the Wall Street Journal w nagłówku: „Uwięzienie hongkońskich protestujących ożywia ruch prodemokratyczny”. Potencjalnie tak, masowa walka o demokrację może być ożywiona na nawet silniejszych podstawach jeśli sukces niedzielnej demonstracji zostanie zagospodarowany.

Organizatorzy niedzielnej akcji nie podali ostatecznego szacunku liczby maszerujących ale ogłosili, że była to największa mobilizacja od czasu Ruchu Parasoli w 2014. Obejmował on 79 dni okupacji i masowych protestów, w których w sumie wzięło udział 1,2 mln ludzi, czyli jedna szósta populacji. Zawężenie szacunku niedzielnego tłumu było trudniejsze gdyż – spodziewając się znacznie mniejszej liczby biorących udział – organizatorzy wybrali park rekreacyjny Wan Chai, niezbyt dużą przestrzeń, jako miejsce zbiorki.

Tłum maszerował w 36-stopniowym upale, w kierunku niesławnego Sądu Apelacyjnego, gdzie skazano szesnastkę na wyroki od 6 do 13 miesięcy więzienia w czasie dwóch oburzających procesów. Kiedy ludzie pod sądem rozchodzili się do domu, tłumy wciąż napływały z metra by stawić się na początku demonstracji.

Policja, która notorycznie zaniża rozmiary antyrządowych protestów w Hongkongu podała szacunkową liczbę 22 tysięcy uczestników. Prawdziwe liczby są z reguły, z grubsza 4-5 razy wyższe niż policyjne.

„Kontynentalizacja” sądów

Niedzielna demonstracja była prawdziwe historycznym wydarzeniem z kilku powodów. Był to pierwszy w historii masowy protest przeciwko decyzji sądu – pokazuje to jak używanie przez rząd sądów w celach politycznych wstrząsnęło złudzeniami o „niezależności” sądownictwa. Jak prorządowy apologetyk Alex Lo powiedział na łamach South China Morning Post: „Czy w to faktycznie wierzą czy nie, wielu ludzi krzyczy teraz „rządy prawa są martwe”. Zarzut jest taki, że nasze sądy stały się „czerwone” czy „skontynentalizowały” się”. I w istocie dokładnie tak sprawy są obecnie postrzegane, biorąc pod uwagę bezczelnie polityczne działania sądów takie jak uwięzienie szesnastu i otwarcie drogi dla kolejnych aresztowań.

Rząd Carrie Lam Cheng Yuet-ngor, szefowej administracji Hongkongu, został rzucony do defensywy i próbuje się przedstawiać jako ofiara niesprawiedliwiej krytyki. „Nie ma w Hongkongu więźniów politycznych” naciska Lam i stwierdza, że sugerowanie politycznej agendy za wyrokami sądów jest szkodliwe. Ale interwencja mas obdarła te żałosne wymówki ze wszelkiej wiarygodności. Nikt nie wierzy w to – ani „niebieskie wstążki” – radykalni zwolennicy rządu, którzy chcą i oczekują przeprowadzania przez sądy represji politycznych, ani większość zwykłych ludzi, którzy przejrzeli zamiary Lam: ukrycia się za wymiarem sprawiedliwości który w coraz większym stopniu realizuje rozkazy Pekinu. Jeden z doradców rządu, prawnik i były polityk pan-demokratyczny Ronnie Tong Ka-wah, niedorzecznie stwierdził, że krytyka wyroków sądu powinna być sama w sobie karalna jako „obraza sądu”.

Próby siedzenia przywódców pan-demokratycznych okrakiem na barykadzie i dogadywania się z rządem Lam staną się teraz trudniejsze. Dzięki interwencji mas stawki również zostały podniesione dla rządu, jeśli chce on dalej powadzić politykę wydawania wyroków przeciwko działaczom – co wyraźnie jest ich planem. Spontaniczne niedzielne mobilizacje są ostrzeżeniem co może się stać jeśli kolejni odwołani legislatorzy zostaną wtrąceni do więzienia w celu powstrzymania ich od udziału w reelekcji.

Jest również bardzo istotne, że niedzielny marsz był zainicjowany przez mniejsze, bardziej radykalne partie i grupy tak jak lewicująca Liga Socjaldemokratów i studenckie Demosisto. Główne organizacje pan-demokratyczne były zmuszone do wzięcia udziału w demonstracji. To potwierdza argument Socialist Action (CWI w Hongkongu) że „radykałowie” mogą uzyskać masowy odzew w postaci oporu wobec represji jeśli przejmą kierownictwo i zainicjują działania zamiast uzależniać się od bardziej konserwatywnych pan-demokratów.

Dalsze działanie

Pilnym pytaniem jest teraz: jakie dalsze działania podjąć? Strategią rządu (tzn Hongkongu i co ważniejsze Pekinu) jest pozbycie się burzy gniewu, liczenie na to, że przywódcy pan-demokratyczni nie są w nastroju do walki, co pozwoli to na ochłodzenie się sytuacji. Socialist Action uważa, że pojawia się historyczna okazja odbudowy walki demokratycznej, nie możemy pozwolić by masowy gniew i gotowość do walki rozpłynęły się. Ale w tym celu potrzeba wcielenia w życie jasnego planu eskalacji masowej akcji.

Ulotka Socialist Action i „Młodzieży Przeciwko Represjom” była rozdawana w kilku tysiącach egzemplarzy podczas demonstracji 20 sierpnia.

Ulotka podkreślała sugestie jak ruch demokratyczny może zostać odbudowany i jakie powinny być kolejne kroki. Nasze transparenty i materiały skupiały się na potrzebie jednodniowego strajku jako następnego kroku; mógłby się zacząć przynajmniej w szkołach i na uniwersytetach, by powiązać ze sobą różne walki i wprowadzić w życie to, co byłoby dla Hongkongu nowa metodą – broń strajku – w walce o prawa demokratyczne. Socialist Action podkreśla także potrzebę powiązania walki demokratycznej z walką przeciwko kapitalizmowi z jego kryzysem mieszkaniowym i spadającym poziomem życia, jak i z walką przeciwko dyktaturze w Chinach.

About admin

Scroll To Top