Home / Komentarze i analizy / Stop reformie sądownictwa!
Stop reformie sądownictwa!

Stop reformie sądownictwa!

Stop reformie sądownictwa!
Opozycyjni liberałowie nie stanowią alternatywy

Oświadczenie Alternatywy Socjalistycznej

Proces bezpardonowego przejmowania przez PiS kolejnych instytucji państwa trwa. W realizacji swoich celów, rząd PiS sięga po kolejne bonapartystowskie metody sprawowania władzy, potencjalnie zagrażające swobodom demokratycznym w Polsce. Po zagarnięciu Trybunału Konstytucyjnego, powołaniu podległych Macierewiczowi Wojsk Obrony Terytorialnej (zmontowanej częściowo przy udziale skrajnie prawicowych grup paramilitarnych), czystkach w administracji państwowej i telewizji, przyszedł czas na mocniejsze zaciśnięcie rządowych palców na sądach.

Nie jesteśmy solidarni z sądami

Rządowe czystki w instytucjach sądowych padają na podatny grunt. Zwykli ludzie nie mają zaufania do sądów i żadnego interesu w bronieniu statusu sędziów. Klasowy charakter sądownictwa odpowiada interesom systemu kapitalistycznego. Sędziowie, podobnie jak aparat państwowy służą temu systemowi. Wyroki wydawane przez sądy na przykład w sprawach prywatyzacji kamienic i eksmisji ich mieszkańców na bruk w brutalny sposób przypominają o tym fakcie. Ponadto sądy nie mają demokratycznego charakteru, ani nie podlegają społecznej kontroli – częste są przykłady oburzenia społecznego na łagodne wyroki np. dla gwałcicieli lub np. młodych przestępców z koneksjami rodzinnymi w wymiarze sprawiedliwości.

„Dobra zmiana” – najwyżej na gorsze

Jednak PiS-owska reforma sądownictwa wcale nie uczyni sądów bardziej demokratycznymi ani ludzkimi. Fakt, że zamiast osób mianowanych przez korporacje sędziowskie, KRS zostanie wypełniony pacynkami mianowanymi przez ministra Ziobro, nie zmieni ani charakteru sądownictwa ani nie uczyni go bardziej przejrzystym (wewnętrzna kontrola w wykonaniu ziobrowskich komisarzy z pensjami rzędu 25 tys. zł miesięcznie na pewno nie może być uznana za formę społecznej kontroli).

Ponadto przechylenie sądów w kierunku PiS niesie za sobą inne zagrożenia. Jeśli wymiar sprawiedliwości zacznie uginać się presji rządu, możemy spodziewać się częstszego wydawania reakcyjnych wyroków. Może nasilić się tendencja łagodnego traktowania nacjonalistycznej i rasistowskiej działalności, represjonowania działaczy i organizacji lewicowych czy kobiecych – jak aktywistek Czarnego Protestu. W wypadku nasilenia się walk pracowniczych w sektorze publicznym, może się również pojawić ryzyko kryminalizacji strajków i nieprzychylnych rządowi działaczy związkowych (PiS pokazał już prawdziwą twarz „dialogu społecznego” w swoim wykonaniu reakcją na strajk z Centrum Zdrowia Dziecka czy przyklepaniem zamrożenia płac tysiącom pracowników ochrony zdrowia).

Tym co w ostatnich dniach rozpaliło protesty na ulicach Polski, jest rządowy plan przeprowadzenia również czystek w Sądzie Najwyższym – błyskawiczne skrócenie kadencji urzędujących sędziów i mianowanie na ich miejsce ludzi Ziobry. Sąd Najwyższy odgrywa kluczowa rolę w integralności procesu wyborczego w Polsce – rozpatrując protesty wyborcze i stwierdzając ważność wyborów. Strach i obawy przed możliwymi manipulacjami w tym zakresie przez rząd PiS są zrozumiałe.

Protesty

Jednym z pierwszych większych protestów w tej sprawie była dosyć imponująca lewicowa demonstracja zorganizowana przez Razem przy udziale OPZZ i innych grup i partii lewicowe przed pałacem prezydenckim. Taki lewicowy i postępowy front walczący w obronie praw demokratycznych mógłby stać się istotnym punktem odniesienia, oraz punktem startowym w szeroko zakrojonej walce o zagrożone prawa demokratyczne odgrywające żywotną rolę w codzienności kobiet i mężczyzn z klasy robotniczej – prawa reprodukcyjne, wolność zrzeszania się w związkach zawodowych i prawo do strajku, obrona przed rasizmem i faszystowską przemocą mniejszości narodowych i etnicznych oraz społeczności LGBT. Razem pokazała, że ma potencjał być wiodącym czynnikiem w takim ruchu.

Niestety zamiast tego, ruch zaadoptował taktykę proponowaną przez liberałów. W oświadczeniu-apelu „Strajku Kobiet” o wspólny blok całej opozycji, wezwano do połączenia sił partii lewicowych i postępowych organizacji społecznych z silami kapitalistycznej opozycji parlamentarnej. W tekście apelu zawarto skandaliczne sformułowanie „Kiedy dom się pali, nie dyskutujemy, kto co zrobił osiem lat temu, a czego nie zrobił. Nie wypominamy sobie grzechów (…)”. Innymi słowy ruch w obronie „demokracji” ma zacząć swój żywot od zakazu demokratycznej dyskusji i krytyki. Kolaboracja z burżuazyjnymi siłami konserwatystów z PO i wrogów wolności związkowych z Nowoczesnej niweczy cele, które były oczekiwane przez masy kobiet wychodzących tysiącami na ulice podczas Strajku Kobiet. Ci, którzy wzywają do postawienia na trybunie walki o prawa kobiet Stefana Niesiołowskiego – jednego z autorów „piekła kobiet” – nie powinni mieć miejsca w ruchu.

Ta inicjatywa „Strajku Kobiet” jest w istocie inicjatywą jego liberalnego kierownictwa; niestety tak jak ostrzegaliśmy, „Strajk Kobiet” który nigdy nie stworzył struktur (posiłkując się aparatem KOD) ani demokratycznych metod dyskusji dla tysięcy ludzi biorących z nim udział, może teraz być zawłaszczany przez liberałów w politycznej wolcie.

Klin dla Schetyny i Balcerowicza!

W „froncie ludowym” lewicy ze Schetyną i Petru, z góry wiadomo kto będzie grał pierwsze skrzypce. Kapitalistyczni politycy nie są przyjaciółmi praw kobiet, praw pracowników i praw demokratycznych, co wielokrotnie udowodnili. Rzeźnicy gospodarki i świadczeń socjalnych pokroju Balcerowicza są odpowiedzialni za wyprodukowanie obecnego reżimu PiS bazującego na socjalnej rozpaczy i nienawiści do elit szerokich mas. „Demokratyzm” burżuazyjnej opozycji został już zaprezentowany podczas niedzielnej demonstracji – kiedy to nie udzielono głosu Razem ani innym grupom lewicowym. Działacze Razem powinni wyciągnąć wnioski ze współpracy z liberałami.

Lewicowy ruch walki o prawa demokratyczne musi oddzielić się od skompromitowanych, kapitalistycznych polityków i ich agendy – jaką jest utrzymanie władzy kapitału!

Skuteczna walka o prawa demokratyczne: przeciwko paramilitarnym bojówkom Macierewicza, za prawami reprodukcyjnymi kobiet, przeciwko skrajnie prawicowej przemocy na ulicach, przeciwko autorytarnemu i prawicowemu kierunkowi w mediach publicznych, za swobodami związkowymi – musi się toczyć pod sztandarami niezależnych organizacji klasy robotniczej. Lewica może się opierać tylko na apelu do mas, nie do dobrej woli kapitalistów.

– Stop reformie sądownictwa!
– Prawdziwa demokratyzacja sądów poprzez opracowanie programu wybieralności i odwołalności sędziów. Sądy powinny służyć zwykłym ludziom, nie elicie – o społeczną kontrolę nad sądownictwem

About admin

Scroll To Top