Home / Europa / Francja: Żadnych głosów na Le Pen! Ale Macron też nie jest rozwiązaniem
Francja: Żadnych głosów na Le Pen! Ale Macron też nie jest rozwiązaniem

Francja: Żadnych głosów na Le Pen! Ale Macron też nie jest rozwiązaniem

Ada Kaczmarek\

Pierwsza tura wyborów prezydenckich pozostawiła wszystkich z wyjątkiem bazy wyborczej Frontu Narodowego, w nastrojach w skali od braku entuzjazmu do całkowitego obrzydzenia. W 2002 roku, kiedy to po raz pierwszy FN przeszedł do drugiej tury wyborów prezydenckich (z Jean-Marie Le Penem jako kandydatem) idea głosowania przeciwko Le Penowi, nawet jeśli miało to oznaczać oddanie głosu na prawicowego Jacques’a Chiraca, wydawała się oczywista dla większości klasy robotniczej. Tradycyjne partie nie miały problemu ze zbudowaniem frontu republikańskiego i nawet organizacje takie jak radykalnie lewicowa LCR (Liga Rewolucyjnych Komunistów) wzywała do głosowania przeciwko Le Penowi. To doprowadziło do fali demonstracji przeciwko skrajnej prawicy. Chirac odmówił uczestnictwa w debacie z Le Penem i uzyskał 80% głosów w wyborach.
Jednak tym razem wśród wyborców radykalnej lewicy i długotrwałych wyborców PS idea absencji w drugiej turze narzuciła się już w niedzielę wieczór [po ogłoszeniu wstępnych wyników]. Pomimo wysiłków Macrona, by pokazać się jako „nowa jakość, ani prawica, ani lewica” itd., nadal jest wyraźnie identyfikowany jako kandydat banków. Popularny slogan podczas mających miejsce manifestacji głosi:
„Ani ojczyzny, ani szefów
Ani Le Pen, ani Macron!”
Marine Le Pen rozumie to i w swojej przemowie po ogłoszeniu wyników zdecydowała się nie zagrać kartą rasizmu. Wspomniała o imigracji tylko raz, jako jeden z efektów globalizacji. Stałym elementem jej przemowy była postawa przeciwko UE i za suwerennością Francji.
Marine Le Pen udało się podkreślić kwestie społeczne i udawać kandydatkę ludu. Wezwała wyborców Mélenchona do głosowania na nią twierdząc, że mają wspólne elementy programu. W istocie zwycięstwo MLP oznaczałoby katastrofę dla jakości życia pracowników i ubogich oraz dla praw związkowych.
FN wygrał wybory samorządowe tylko w kilku miasteczkach, ale to co ma tam miejsce jest wskazówką na przyszłość. Na przykład w miejscowości Pontet na południu Francji, burmistrz z FN zlikwidował jadłodajnię dla najuboższych, jednocześnie podnosząc swoje uposażenie o 44%! W Hénin-Beaumont, pośród innych działań, FN doprowadził do utraty przez Ligę Praw Człowieka prawa do wynajmowania budynku twierdząc, że jest to organizacja polityczna.
Pomiędzy turami wyborów  MLP odwiedzała fabryki zagrożone zamknięciem (jak Whirlpool), by pokazać się jako „bliską ludu”. Skorzystała z okazji, by zaatakować delegatów związkowych, oskarżając ich o brak mandatu.
Cała „społeczna” polityka MLP to w istocie atak na najuboższych i obwinianie ich jako „pasożytów” jednocześnie zachowując milczenie w kwestii oszustw podatkowych najbogatszych i wspierając lokalnych szefów atakując prawa demokratyczne pracowników.
Nowa forma systemu dwupartyjnego
Przez dziesięciolecia francuska polityka skupiała się na opozycji pomiędzy PS (socjaldemokraci, partia Hollande’a) i prawicowej, głównej partii republikańskiej (obecnie pod nazwą Republikanie). Dzisiaj po klęsce obydwu partii w dosięgnięciu drugiej tury wyborów, mają one do czynienia z wielkim kryzysem wewnętrznym.
Wygląda na to, że wchodzimy w nowy okres charakteryzujący się opozycją między najlepszymi pułkownikami kapitalizmu z jednej strony a populistyczna prawica prezentującą się jako wróg establishmentu z drugiej strony. Ten przeskok jest obserwowany w wielu krajach z bardzo różną tradycją polityczną i historią jak Francja, USA i Polska.
Nie oznacza to jednak, że reprezentują one dwie główne tendencje w społeczeństwie. Jest to wyłącznie alternatywa, jaką oferuje nam kapitalistyczny system wyborczy w tym punkcie historii. Marine Le Pen twierdzi, że jest wrogiem finansjery, outsourcingu, ucieczki kapitału itd. ale jej propozycje są w istocie ofertami dla francuskiego kapitalizmu by przetrwał kryzys. W tym celu, jak sądzi, konieczny jest protekcjonizm, narodowa waluta zamiast euro, surowsze prawa oraz mniej praw demokratycznych i związkowych.
Z drugiej strony program Mélenchona jest przedstawiany jako nierealistyczny. W istocie jest nierealistyczny — ale w ramach kapitalizmu! France Insoumise [Nieuległa Francja] musi mieć jasność w kwestii tego, że musimy zerwać z systemem.
Inspirująca kampania Mélenchona
Mélenchon był krytykowany przez media za niewskazanie na kogo oddać głos w drugiej turze podczas gdy większość tradycyjnych partii poparła Macrona przeciw Le Pen. Prawda jest taka, że Macron nie zablokuje wzrostu FN. FN zyskiwał poparcie w ostatnim czasie bazując na nędzy i wykluczeniu społecznym stworzonymi przez kapitalizm. Macron będzie kontynuował tą sama politykę gospodarczą, która doprowadziła do wcześniejszych napięć pomiędzy różnymi społecznościami i atakowania UE z pozycji szowinistycznych.
Innym czynnikiem sukcesu FN są brak partii masowej, która byłaby jasno identyfikowana jako organizacja broniąca robotników i skierowałaby ich gniew na tych, którzy rzeczywiście są winni sytuacji. Zdrady popełnianie przez przywódców związkowych zniechęcają robotników do stanięcia w obronie praw związkowych.
Dlatego by powstrzymać FN, nie wystarczy głosować na Macrona. Ktokolwiek wygra te wybory konieczna będzie silna mobilizacja na ulicach i w miejscach pracy, by zaliczyć zarówno przeciwko skrajnej prawicy jak i kapitalizmowi, którzy stwarza grunt pod ich obrzydliwe idee.
Ponadto ruch robotniczy nie może być silny bez solidarności czy to w skali fabryki, czy na narodowej lub nawet międzynarodowej skali. Podczas walk, pracownicy i młodzież uczą się w praktyce, że mają więcej wspólnego interesu ze swoimi współpracownikami niezależnie od tego, skąd pochodzą i jakie mają wierzenia, niż ze swoimi szefami. Jest to najskuteczniejsza i najbardziej konkretna droga zwalczania rasizmu w szerokiej skali.
Co dalej?
Mélenchon nie dostał się do drugiej tury, ale jego wynik 19,6% jest bardzo zachęcający. Według badań opinii publicznej 30% młodych (18-24) oddało na niego głos! Ogromne wiece, spotkania i demonstracje, które organizował podczas swojej kampanii okazały się dużym sukcesem. Ten potencjał nie może być zmarnowany lecz powinien zostać przekształcony w masowy ruch przeciw rasizmowi i kapitalizmowi we Francji.
Taki ruch byłby miejscem w którym dyskusja mogłaby mieć szersze ramy niz te wyznaczone przez wybory prezydenckie. Walcząc przeciwko nadchodzącym atakom, Nieuległa Francja mogłaby pokazać związek między rasizmem a kapitalizmem. To mogłoby przekonać szersze warstwy do jej programu i przyjęcia socjalistycznej pozycji zerwania z kapitalizmem.
Głęboka rekompozycja świata francuskiej polityki trwa. Nieuległa Francja musi zająć w niej swoje miejsce – partii pracowników i młodzieży, bojowej lewicy potrafiącej w demokratyczny sposób zintegrować w swoich szeregach wszystkich, którzy pragną by kapitalizm znalazł się na śmietniku historii.

About admin

Leave a Reply

Scroll To Top