Home / Europa / Francja: przed pierwszą turą wyborów prezydenckich
Francja: przed pierwszą turą wyborów prezydenckich

Francja: przed pierwszą turą wyborów prezydenckich

Ada Kaczmarek/

Coraz mniejsze zaufanie do establishmentu, coraz większe nadzieje w Mélenchonie

Wybory prezydenckie 2017 odznaczają się wzrastającym poparciem dla Jean-Luca Mélenchona osiągającego w ostatnich sondażach nawet 20%. Taki wynik byłby mile widzianą niespodzianką w 2012, ale teraz nadzieja na prawdziwego lewicowego kandydata w drugiej turze jest coraz mniej nierealistyczna.

Powodem tego stanu rzeczy jest upadek PS [ex-socjaldemokraci], jej kandydat Hamon osiąga w sondażach tylko 8%. Jest to kara za 5-letni mandat neoliberalnych reform wprowadzanych mimo wielkich ruchów strajkowych i protestacyjnych. Jest to również sutek antydemokratycznych metod takich jak stosowanie artykułu 49-3 [wprowadzanie ustaw dekretami rządowymi] czy policyjnej przemocy nieróżniącej się od stosowanej pod rządami Sarkozy’ego oraz wprowadzenia stanu wyjątkowego który zamiast zapobiec tragicznym zamachom zalegalizował represje wobec działaczy i zdelegalizował niektóre demonstracje.

Jednak fenomen Mélenchona nie może być zredukowany do transferu głosów od tak zwanej socjaldemokracji do bardziej autentycznej partii lewicowej: jest to wyraźne pragnienie zerwania z establishmentem i jego politykami. Pomimo porażek w ostatnim okresie (ostatni zwycięski ruch masowy miał miejsce w 2006 r.) jest to bojowy głos dowodzący, że francuska klasa robotnicza nie jest zdemoralizowana oraz, że idea lewicowej alternatywy powróciła do zbiorowej dyskusji.

Istotna część francuskiej populacji nie chce być rządzona przez tradycyjne figury kapitalizmu, czy są pomalowani barwami „socjaldemokracji” (Hamon z PS), czy tradycyjnego prawicowego kapitalizmu (Fillon z Republikanów, partii Sarkozy’ego) czy też współczesnej ani-prawicowej-ani-lewicowej technokracji (Macron).

Wspólną cechą kandydatów jest to, że każdy uważa się za najlepszego menadżera systemu niezdolnego do zmiany, oraz że nie do pomyślenia jest by kwestionować system – jak kwestionować grawitację czy obrotowy ruch Ziemi. Nieprzekraczalne dogmaty tego myślenia są następujące: musimy spłacać dług, zerwanie z UE i strefą euro oznacza katastrofę, musimy respektować europejskie traktaty, konkurencja jest dobra a protekcjonizm zły. Polityka może być realizowana tylko w tych ramach.

Dla populacji jedną z reakcji na tę logikę jest obwinianie UE i chęć zerwania z nią – z czego polityczne korzyści odnosi Front Narodowy. Ale Europa jest tylko fasadą, narzędziem i pretekstem wielkiego kapitału i banków do stosowania ich antyspołecznej polityki: prywatyzacji, cięć, łamania przeszkód na drodze wolnego rynku, równanie w dół standardów życia i warunków pracy…

Ktoś mógłby powiedzieć, że Hamon zaproponował bardzo antykapitalistyczny postulat: minimalne świadczenie finansowe dla każdego obywatela. W istocie jest to sposób na finansowanie ze skarbu państwa niezdolności kapitalizmu do zapewnienia zatrudnienia i godnej płacy każdemu zdolnemu do pracy. Ponadto da to pretekst do zamrożenia płac w następnym okresie oraz cięć w sektorze publicznym, jako że takie świadczenie będzie oznaczać większe wydatki budżetowe. Pretekstem do cięć będzie również argument, że teraz każdy może sobie pozwolić na płacenie za prywatne usługi.
Czy Front Narodowy jest realnym zagrożeniem?
Od czasu upadku bloku wschodniego, który dla Francji oznaczał wyborczy i osobowy upadek Francuskiej Partii Komunistycznej, nieobecność alternatywy dla kapitalizmu pozwoliła na wzrost skrajnie prawicowego Frontu Narodowego. Trzeba jednak zrelatywizować to zjawisko: FN nie może być scharakteryzowany jako masowa, bojowa partia. Wzrost miał charakter bardziej wyborczy niż aktywistyczny. Rasistowska i homofobiczna przemoc jak i fizyczne ataki na działaczy robotniczych pozostają domeną zmarginalizowanych grup neonazistowskich.
W ostatnim okresie FN w celu poszerzenia bazy wyborczej próbował natomiast rozwodnić swoje najbardziej podłe aspekty. Zamiast nich, starano się proponować tak zwany program socjalny. Nie przeszkodziło to Frontowi potępiać bojowych akcji robotniczych podczas ostatnich strajków!

Anty-UE, antykorupcyjny i praworządnościowy dyskurs FN przekształcił się w temat do licznych żartów w ostatnim okresie, jako że otwarto śledztwo w sprawie europosłów FN kradnących pieniądze z UE (fikcyjne posady) oraz ze względu na to, że Marine Le Pen użyła swojego immunitetu by nie stawić się w sądzie.

W ostatnich dniach przed wyborami Le Pen odwróciła się plecami do swojej normalnej antyimigracyjnej retoryki, jednak posunęła się za daleko dwoma szokującymi oświadczeniami: minimalizując rolę francuskiej policji w deportacjach Żydów podczas nazistowskiej okupacji oraz usprawiedliwiając swoje propozycje anty-islamskich praw odwołując się do represji protestantów przez kardynała Richelieu – dwa mroczne epizody historii pełne masakr tysięcy cywilnych kobiet, mężczyzn i dzieci.
Po tych deklaracjach nastąpił spadek Le Pen w sondażach, podczas gdy Mélenchon nadal rósł.

« Uwaga, nie jestem Tsiprasem! »

Mélenchon wygłosił to ostrzeżenie pod adresem UE: jeśli wybrany, nie da się zdusić przez UE, lecz zrealizuje program dzięki któremu został wybrany. Francja jako jeden z najsilniejszych krajów członkowskich w Europie ma zapewne większe szanse na oparcie się naciskowi niż Grecja. Ale pytanie brzmi czy Mélenchon w ogóle zrealizuje swój program?

Oto kilka głównych punktów programu Mélenchona:
– Zakaz masowych zwolnień z przyczyn ekonomicznych
– Pierwszeństwo dla robotników do tworzenia kooperatyw w zamykanych lub wystawionych na sprzedaż zakładach
– Zakaz wypłacania dywidend akcjonariuszom w przypadku zwolnień
– Prawo do veta komitetów zakładowych w kwestii zwolnień
– Aby skończyć z ucieczką podatkową i oszustwami podatkowymi: kontrola transferów kapitału, ograniczenie zarobków dużych akcjonariuszy, podatek solidarnościowy od dochodów przedsiębiorstw
– Maksymalne wynagrodzenie w każdej firmie jako 20-krotność najniższego
– 3,5 miliona nowych miejsc pracy dzięki skróceniu czasu pracy
– 100 mld inwestycji w roboty publiczne
– Płaca minimalna 1326€ netto
– Nie dla NAFTA i CETA
– Nie dla traktatów europejskich które obcinają emerytury i zmuszają przyjecie prywatnych funduszy emerytalnych
– Zgromadzenie konstytucyjne dla stworzenia konstytucji 6-tej republiki

Widzimy tutaj plan walki z bezrobociem, podniesienia warunków życia robotników i generalnie klasy robotniczej. By finansować tę politykę społeczną proponowany jest podatek od sektora finansowego i najbogatszych. Głoszone jest odrzucenie antyspołecznych traktatów. Mélenchon bezpośrednio atakuje zyski kapitalistów polaryzując dwie antagonistyczne klasy: kapitalistów i robotników, pokazując jasno który wybrał obóz.
Jednakże program ten nie idzie dość daleko by wezwać do zakończenia kapitalizmu: zakłada, że sektor finansowy nadal będzie niezależny, że akcjonariusze nadal będą otrzymywać dywidendy oraz że super-bogaci nadal będą istnieć. Wg jego projektu byłoby to zbalansowane większą demokratyczną władzą pracowników w przedsiębiorstwach i wsparciem ze strony lewicowego państwa.

Taki podział władzy pomiędzy dwie klasy istniał do pewnego stopnia w pewnych momentach historii ale jest to bardzo niestabilna sytuacja, która nie może trwać. W takich przypadkach burżuazja jest gotowa na wszystko by odzyskać swoją władzę – w tym może uciekać się do sabotowania gospodarki, szerzenia dezinformacji, puczu wojskowego lub faszystowskiego, zewnętrznej interwencji militarnej…
Jeśli Mélenchon zostałby wybrany i wprowadzał w życie swój program, możemy się spodziewać wściekłego kontrataku francuskich kapitalistów. Wówczas mogliby oni znaleźć wspólny język z Marine Le Pen. Europejski i światowy kapitalizm również zrobiłby wszystko co w jego mocy, by podważyć Francję, by wysłać sygnał ostrzegawczy własnym klasom pracującym.
Dlatego program Mélenchona nie ma szans wprowadzenia w życie w ramach kapitalizmu. By wprowadzić postulaty jakie proponuje musimy zerwać z tym systemem. Propozycja 6-tej republiki jest dobrym punktem jego programu, jako że obecna konstytucja jest narzędziem establishmentu do obrony własnego systemu. Jednakże zgromadzenie konstytucyjne nie wystarczy by zerwać z kapitalizmem – do tego konieczna jest rewolucja.

Mélenchon może nie mówi w tym momencie o rewolucji ale jeśli zostałby wybrany francuskie masy z pewnością nie będą siedziały w milczeniu przed telewizorami czekając na realizację jego programu i reakcję kapitalistów. Koniczne będą duże demonstracje i strajki podobnie jak w okresie po zwycięstwie wyborczym frontu ludowego w 1936 r. Rolą marksistowskich partii byłoby wówczas wskazanie ruchowi kierunku pozwalającego zakończyć system nierówności i nędzy.

About admin

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

*

Scroll To Top